Według ustaleń policji 43-latek pracował jako hydraulik, dzięki czemu mógł trafiać do domów starszych i samotnych kobiet. Najpierw miał rozpoznawać warunki w mieszkaniach, a później wracać pod różnymi pretekstami. Śledczy podejrzewają, że podczas wizyt pytał o pieniądze oraz kosztowne przedmioty przechowywane przez seniorki.
Mężczyzna miał nosić plecak z rękawiczkami, taśmą izolacyjną i opaskami zaciskowymi. Tym wyposażeniem miał unieruchamiać kobiety, a następnie żądać informacji o miejscach przechowywania gotówki i kosztowności. Nawet po uzyskaniu odpowiedzi ofiary miały być zabijane przez uduszenie.
– To może być seryjny morderca z najdłuższą listą ofiar w Polsce, a może i w Europie – cytuje grecki serwis newsit.gr wypowiedź policjantki z zespołu ds. zabójstw i zabójstw niewykrytych dla "Gazety Wyborczej".
Zabójca chce zacząć nowe życie. Jego ofiara nie miała drugiej szansy
Zatrzymanie po nagraniu rozmowy z bankiem
Podejrzany został zatrzymany w lutym 2025 r. Przełom nastąpił po telefonie starszej kobiety do bankowego centrum obsługi. Seniorka chciała uzyskać instrukcję dotyczącą zmiany numeru PIN na karcie. W trakcie rozmowy pracownik usłyszał odgłosy ataku.
Sprawca nie wiedział, że połączenie wciąż trwa. Pracownik banku zarejestrował dźwięki wskazujące na duszenie kobiety i zawiadomił służby. Policjanci, którzy przyjechali do jej mieszkania, znaleźli 43-latka pod balkonem budynku. Mężczyzna miał być pod wpływem narkotyków. Śledczy ustalili również, że był uzależniony od hazardu.
Policja analizuje 75 tys. zdjęć
W telefonie podejrzanego znaleziono 75 tys. fotografii. Część z nich ma przedstawiać kobiety, które mogły paść jego ofiarą. Funkcjonariusze analizują zdjęcia, ponieważ chcą ustalić, czy 43-latek może odpowiadać za kolejne zgony.
Policja sprawdza także dziesiątki przypadków śmierci starszych kobiet, wcześniej uznanych za zgony z przyczyn naturalnych. Na obecnym etapie 43-latek usłyszał zarzuty dotyczące zabójstwa sześciu kobiet. Jest również podejrzewany o przyczynienie się do śmierci kolejnej seniorki, która miała umrzeć wskutek zawału.
Śledczy oceniają, że początkowo podejrzany starannie ukrywał ślady. Z czasem miał jednak tracić ostrożność. Wśród zabezpieczonych śladów znalazły się między innymi opaski zaciskowe pozostawione na rękach ofiar.
Wraz z hydraulikiem zatrzymano dwóch obywateli Ukrainy. Policja podejrzewa, że mogli pomagać mu przy części zabójstw. Jeden z nich, 33-latek, przyznał się do udziału w przestępstwach, ale twierdził, że jego zamiarem miała być kradzież, a nie zabójstwo.
Drugi podejrzany został zatrzymany w listopadzie 2025 r. Nie przyznaje się do udziału w sprawie. Śledztwo nadal trwa, a funkcjonariusze próbują ustalić pełny zakres odpowiedzialności wszystkich trzech mężczyzn.