31-letni Ihor M. zabił księdza. Spójrzcie na jego nadgarstki

31-letni Ihor M. przyjechał do Polski z Niemiec w nocy z 23 na 24 września. Najpierw próbował dostać się przez przejście graniczne w Korczowej, a później udał się do Jarosławia, gdzie zaatakował księży i wiernych w opactwie.

.Ihor M.
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Śledczy ustalili, że Ihor M. poruszał się samochodem osobowym i najprawdopodobniej sam przyjechał do Polski. W nocy z 23 na 24 września dotarł z terenu Niemiec w okolice przejścia granicznego w Korczowej. Chciał przekroczyć granicę, jednak według prokuratury mogło mu to uniemożliwić czasowe zamknięcie przejścia.

Po opuszczeniu okolic Korczowej mężczyzna pojechał do Jarosławia. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu nie informuje na razie, dlaczego wybrał właśnie to miasto. Śledczy nadal ustalają jego motyw oraz odtwarzają przebieg wydarzeń.

Przebieg ataku w Jarosławskim Opactwie

Ihor M. wszedł na teren opactwa i skierował się do stołówki znajdującej się przy klasztorze. Następnie dostał się do kuchni, skąd zabrał nóż. Zaatakował tam pierwszego księdza, a później ruszył w stronę świątyni, gdzie wkrótce miała rozpocząć się msza.


WIDEO
Próbował przekupić policjantów. „Ale to nie do mnie tak. Do mnie nie”. Wszystko się nagrało

W kościele napastnik zaatakował ks. Stanisława. Duchowny miał w tym czasie przebywać w konfesjonale. Według ustaleń próbował zareagować i zamknąć kratę, aby odciąć napastnikowi drogę.

W wyniku ataku rannych zostało trzech księży oraz dwoje wiernych. Jeden z kapłanów zmarł później w szpitalu. Informacje o nim wraz ze zdjęciem opublikowała TV Trwa.

Śledztwo i badania zatrzymanego

Policja i prokuratura wciąż pracują na miejscu zdarzenia oraz przesłuchują świadków. Czynności prowadzone są także z udziałem zatrzymanego Ukraińca. Śledczy ujawnili, że mężczyzna ma obrażenia rąk – ustalił "Fakt". Nie podali jednak, w jakich okolicznościach powstały. Nieoficjalnie wiadomo, że rany mogą znajdować się na jego nadgarstkach.

W chwili zatrzymania 31-latek był trzeźwy. Pobrano od niego również krew, aby sprawdzić, czy znajdował się pod wpływem narkotyków. Wyniki tych badań nie są jeszcze znane.

Wybrane dla Ciebie