Jak w 1986 roku? Były oficer CIA o śmierci badaczki w Rosji

Były oficer CIA Dan Hoffman porównał sytuację wokół śmierci pracownicy syberyjskiego instytutu badań nad dżumą do katastrofy w Czarnobylu i wojny radziecko-afgańskiej. Jego zdaniem były to przykłady systemowych problemów, które osłabiały kontrolę Kremla.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Bloomberg, Contributor
Rafał Strzelec

Obawy dotyczące możliwego wybuchu epidemii dżumy płucnej pojawiły się po śmierci Darii Szipiłowej, 28-letniej pracownicy Irkuckiego Naukowo-Badawczego Instytutu Przeciwdżumowego Syberii i Dalekiego Wschodu. Zdaniem ekspertów sytuacja nie jest korzystna dla prezydenta Rosji Władimira Putina, który mierzy się ze słabnącą gospodarką i przeciągającą się wojną w Ukrainie, która pochłonęła, według szacunków, setki tysięcy rosyjskich istnień.

Badała dżumę w Rosji. Nie żyje. Były oficer CIA zabrał głos

Były oficer CIA Dan Hoffman uważa, że pojedyncza śmierć w laboratorium nie zagrozi bezpośrednio jego rządom. Jego zdaniem ukrywanie informacji o incydentach biologicznych może jednak stać się kolejnym przykładem systemowych problemów w Rosji.

– Długoterminowe pytanie brzmi: czy wpłynie to na Władimira Putina i jego kontrolę nad Kremlem, dopóki sami Rosjanie nie powiedzą: "To nie jest dla nas dobre. Nie podoba nam się to. Nie podoba nam się wojna w Ukrainie. To kolejna taka sprawa" – powiedział Hoffman w rozmowie z Fox News Digital.

Były oficer CIA przypomniał, że upadek Związku Radzieckiego nie był wyłącznie skutkiem katastrofy w Czarnobylu. Jego zdaniem była ona jednak jednym z elementów większego kryzysu. Wskazał również na problemy gospodarcze oraz nieudaną wojnę w Afganistanie. – Wszystkie te rzeczy kumulują się i obciążają Putina – stwierdził.

Rosyjskie służby sanitarne poinformowały, że nie ma dowodów na to, iż jej choroba była związana z patogenami, z którymi pracowała Szipiłowa. Stwierdzono, że zmarła po zdiagnozowaniu zapalenia płuc o "nieznanej" przyczynie.

W poniedziałek sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone "uważnie obserwują i monitorują" sytuację. Do instytutu przyjechała Anna Popowa, szefowa Federalnej Służby Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka.

"W próbkach pobranych od pacjentki nie wykryto mikroorganizmów związanych z jej obowiązkami zawodowymi" – przekazał urząd.

Hoffman uważa jednak, że nawet jeśli śmierć Szipiłowej była odosobnionym przypadkiem, historia Rosji związana z ukrywaniem informacji w sprawach wrażliwych może budzić niepokój.

– Putin jest dyktatorem i ma bardzo ścisłą kontrolę nad informacjami. Oczywiście nie będą przekazywać opinii publicznej całej prawdy. Oznacza to, że musimy polegać na danych wywiadowczych, aby zrozumieć, co dzieje się za kulisami – powiedział.

Rosjanie kłamią ws. śmierci badaczki?

Związek Radziecki przez lata ograniczał informacje dotyczące wojny w Afganistanie. Po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 r. władze wprowadziły natomiast faktyczną blokadę informacyjną.

– Cokolwiek Rosja mówi publicznie, nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością w terenie – ocenił Hoffman. Jego zdaniem publiczne komunikaty Moskwy są elementem operacji wpływu skierowanej do własnych obywateli.

Hoffman zwrócił również uwagę na Chiny, jednego z najbliższych sojuszników Moskwy. Jego zdaniem Pekin stosuje podobny model kontroli informacji. – Tak właśnie działają dyktatury – powiedział były oficer CIA.

Wybrane dla Ciebie