Obawy dotyczące możliwego wybuchu epidemii dżumy płucnej pojawiły się po śmierci Darii Szipiłowej, 28-letniej pracownicy Irkuckiego Naukowo-Badawczego Instytutu Przeciwdżumowego Syberii i Dalekiego Wschodu. Zdaniem ekspertów sytuacja nie jest korzystna dla prezydenta Rosji Władimira Putina, który mierzy się ze słabnącą gospodarką i przeciągającą się wojną w Ukrainie, która pochłonęła, według szacunków, setki tysięcy rosyjskich istnień.
Badała dżumę w Rosji. Nie żyje. Były oficer CIA zabrał głos
Były oficer CIA Dan Hoffman uważa, że pojedyncza śmierć w laboratorium nie zagrozi bezpośrednio jego rządom. Jego zdaniem ukrywanie informacji o incydentach biologicznych może jednak stać się kolejnym przykładem systemowych problemów w Rosji.
– Długoterminowe pytanie brzmi: czy wpłynie to na Władimira Putina i jego kontrolę nad Kremlem, dopóki sami Rosjanie nie powiedzą: "To nie jest dla nas dobre. Nie podoba nam się to. Nie podoba nam się wojna w Ukrainie. To kolejna taka sprawa" – powiedział Hoffman w rozmowie z Fox News Digital.
Były oficer CIA przypomniał, że upadek Związku Radzieckiego nie był wyłącznie skutkiem katastrofy w Czarnobylu. Jego zdaniem była ona jednak jednym z elementów większego kryzysu. Wskazał również na problemy gospodarcze oraz nieudaną wojnę w Afganistanie. – Wszystkie te rzeczy kumulują się i obciążają Putina – stwierdził.
Rosyjskie służby sanitarne poinformowały, że nie ma dowodów na to, iż jej choroba była związana z patogenami, z którymi pracowała Szipiłowa. Stwierdzono, że zmarła po zdiagnozowaniu zapalenia płuc o "nieznanej" przyczynie.
W poniedziałek sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone "uważnie obserwują i monitorują" sytuację. Do instytutu przyjechała Anna Popowa, szefowa Federalnej Służby Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka.
"W próbkach pobranych od pacjentki nie wykryto mikroorganizmów związanych z jej obowiązkami zawodowymi" – przekazał urząd.
Hoffman uważa jednak, że nawet jeśli śmierć Szipiłowej była odosobnionym przypadkiem, historia Rosji związana z ukrywaniem informacji w sprawach wrażliwych może budzić niepokój.
– Putin jest dyktatorem i ma bardzo ścisłą kontrolę nad informacjami. Oczywiście nie będą przekazywać opinii publicznej całej prawdy. Oznacza to, że musimy polegać na danych wywiadowczych, aby zrozumieć, co dzieje się za kulisami – powiedział.
Rosjanie kłamią ws. śmierci badaczki?
Związek Radziecki przez lata ograniczał informacje dotyczące wojny w Afganistanie. Po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 r. władze wprowadziły natomiast faktyczną blokadę informacyjną.
– Cokolwiek Rosja mówi publicznie, nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością w terenie – ocenił Hoffman. Jego zdaniem publiczne komunikaty Moskwy są elementem operacji wpływu skierowanej do własnych obywateli.
Hoffman zwrócił również uwagę na Chiny, jednego z najbliższych sojuszników Moskwy. Jego zdaniem Pekin stosuje podobny model kontroli informacji. – Tak właśnie działają dyktatury – powiedział były oficer CIA.