Krzyki na placu zabaw. 29-latek mówi, że niczego nie pamięta

29-latek miał zabrać pięcioletniego chłopca z placu zabaw w Legnicy. Dziecko uratował krzyk jego rówieśników, który zaalarmował dorosłych - donosi Radio Wrocław. Mężczyzna był pijany i pod wpływem narkotyków.

Wstrząsające zdarzenie we Wrocławiu.Wstrząsające zdarzenie we Wrocławiu.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Mateusz Domański

Do zdarzenia doszło na jednym z osiedlowych podwórek w Legnicy. Pięciolatek bawił się z innymi dziećmi, gdy podbiegł do niego nieznany mężczyzna.

Chłopiec przebywał na podwórku z innymi dziećmi. W pewnym momencie podbiegł do niego mężczyzna, wziął go na ręce i zaczął się z nim oddalać – relacjonowała w rozmowie z Radiem Wrocław kom. Jagoda Ekiert z legnickiej policji.

Dzieci zaczęły głośno wołać o pomoc. Ich krzyk usłyszeli rodzice i inni dorośli, którzy ruszyli za 29-latkiem. Po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów mężczyzna przewrócił się razem z dzieckiem. Następnie próbował jeszcze uciekać, ale świadkowie go zatrzymali.

"Może być trudne"

Chłopcu nic się nie stało. Jak podaje Radio Wrocław, zatrzymany mieszkaniec Legnicy miał we krwi ponad 2,5 promila alkoholu i był również pod wpływem narkotyków. Mężczyzna początkowo zachowywał się agresywnie także wobec policjantów.

29-latek nie przyznał się do popełnienia przestępstwa.

Ustalenie pobudek jakimi kierował się sprawca może być trudne. Pan w trakcie przesłuchania twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia – powiedziała Radiu Wrocław Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka legnickiej prokuratury.

Zatrzymanemu grozi do 15 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie