Marcin Wrona zaskoczony w Białym Domu. "Tłumy"

Marcin Wrona pojawił się w Białym Domu podczas wizyty Xi Jinpinga. Korespondent "Faktów" TVN zwrócił uwagę na wyjątkowo dużą liczbę dziennikarzy. Wśród nich znaleźli się także reporterzy CNN, którzy wrócili do siedziby prezydenta USA po decyzji sądu.

Marcin Wrona pokazal sytuację pod Białym Domem.Marcin Wrona pokazal sytuację pod Białym Domem.
Źródło zdjęć: © Instagram | @marcin_wrona
Karol Osiński

W czwartek 24 września Donald Trump gościł w Białym Domu chińskiego przywódcę Xi Jinpinga. Wizyta była jednym z najważniejszych wydarzeń dyplomatycznych tego dnia, a na miejscu pojawili się przedstawiciele licznych redakcji.

Marcin Wrona o sytuacji w Białym Domu

Marcin Wrona, korespondent "Faktów" TVN, pokazał atmosferę panującą w Białym Domu. Jak relacjonował w nagraniu opublikowanym na Instagramie, liczba dziennikarzy była wyjątkowo duża.

W Białym Domu dzisiaj tłumy, jakich dawno tutaj nie było, bo to są przede wszystkim dziennikarze, którzy obsługują wizytę chińskiego prezydenta – mówił.

Wrona zwrócił uwagę na znaczenie spotkania Trumpa z Xi Jinpingiem. Jak podkreślił, Stany Zjednoczone i Chiny należą obecnie do największych światowych potęg i próbują unikać bezpośredniej konfrontacji.

CNN wróciło do Białego Domu

Korespondent TVN zauważył przy okazji jeszcze jeden istotny szczegół. Wśród dziennikarzy pojawili się przedstawiciele CNN, którzy wcześniej zostali pozbawieni dostępu do Białego Domu.

We wrześniu administracja Donalda Trumpa zablokowała dostęp dziennikarzom CNN, MS NOW i Politico. Redakcje pozwały administrację, argumentując m.in., że decyzja narusza ich prawa konstytucyjne.

W nocy z 23 na 24 września sędzia federalny Timothy Kelly nakazał tymczasowe przywrócenie akredytacji trzech redakcji. Uznał, że ich odebranie odbyło się bez odpowiedniego postępowania. Nakaz obowiązuje przez 14 dni.

Początkowo reporterzy zostali jednak ponownie zatrzymani przy wejściu do Białego Domu. Ostatecznie jeszcze tego samego dnia odzyskali dostęp do kompleksu.

Jeszcze większe zainteresowanie wzbudza fakt, że na swoim stanowisku wreszcie pojawili się dziennikarze telewizji CNN. Wreszcie Biały Dom ugiął się po decyzji sądu ogłoszonej w nocy, która dotyczy tego, że akredytacje muszą być zwrócone – komentował Wrona.

Sprawa nie jest jednak zakończona. Decyzja sędziego ma charakter tymczasowy, a dalsza batalia prawna między administracją Trumpa a trzema redakcjami może być kontynuowana.

Wrona zwrócił uwagę, że powrót CNN stał się jednym z głównych tematów relacji z Białego Domu w dniu wizyty chińskiego przywódcy.

Wybrane dla Ciebie