Miał się modlić przed tygrysem, zanim go zabił. Opiekun zwierząt zabrał głos

W brytyjskim zoo doszło do tragedii. Mężczyzna wszedł na wybieg tygrysa amurskiego, po czym został przez niego rozszarpany. Świadkowie twierdzą, że mężczyzna klękał przed drapieżnikiem i modlił się. Opiekun zwierząt uważa, że tygrys początkowo mógł traktować go jak obiekt do zabawy.

Mężczyzna miał modlić się przed tygrysem na niedługo przed śmiercią.Mężczyzna miał modlić się przed tygrysem na niedługo przed śmiercią.
Źródło zdjęć: © X | @Rimmesfk
Karol Osiński

Do tragedii doszło w sobotę 10 października w Yorkshire Wildlife Park w Doncaster w Anglii. Mężczyzna, którego tożsamości nie ujawniono publicznie, przedostał się na wybieg tygrysa amurskiego o imieniu Altai. Według relacji świadków chciał zrobić sobie zdjęcie z drapieżnikiem.

Klękał przed tygrysem i się modlił

Scarlet Hogan, która odwiedzała zoo ze swoim partnerem, opowiedziała w rozmowie z "The Telegraph", że mężczyzna wyciągnął telefon, jakby chciał zrobić sobie selfie. Następnie miał uklęknąć i modlić się przed zwierzęciem.

Zaczął modlić się do tygrysa, kłaniając się przed nim – relacjonowała Hogan. Dodała, że drapieżnik wyglądał na zdezorientowanego.

Kobieta wspominała również, że wcześniej widziała mężczyznę tańczącego w nietypowy sposób w innej części parku. Według niej przed atakiem zachowywał się tak, jakby nie do końca zdawał sobie sprawę z sytuacji.

Jak podaje "The Telegraph", jedna z matek próbowała powstrzymać mężczyznę przed wejściem na wybieg. Nie zdołała go jednak zatrzymać. Partner Hogan, Anthony Hunt, przekazał, że kobieta była wyraźnie przestraszona.

Wkrótce po wejściu na wybieg Altai zaatakował intruza. Nagranie, które obiegło media społecznościowe, pokazuje tygrysa gryzącego i drapiącego mężczyznę. – Ostatnią rzeczą, jaką widzieliśmy, była szczęka tygrysa na jego szyi – powiedziała Hogan w rozmowie z "The Telegraph".

Opiekun zwierząt: Tygrys mógł się z nim bawić

Reece Oliver, opiekun zwierząt, przedstawił swoją teorię dotyczącą zachowania drapieżnika. W rozmowie ze Sky News zasugerował, że tygrys początkowo mógł nie zamierzać zabić mężczyzny. – Gdyby naprawdę chciał go zabić, prawdopodobnie zrobiłby to w ciągu 10 sekund – powiedział Oliver.

Jak wyjaśnił, Altai mógł początkowo próbować rozpoznać nieznany obiekt, kierując się instynktem łowieckim. Na co dzień na wybieg trafiają zabawki lub pożywienie, a nie ludzie. -

Myślę, że po prostu się bawił, wykorzystując swój instynkt drapieżnika, próbując zrozumieć, czym lub kim jest ten obiekt. Niestety, skończyło się to śmiertelnym atakiem – stwierdził opiekun.

Policja z South Yorkshire poinformowała, że zgłoszenie o mężczyźnie na wybiegu otrzymała o godz. 13.35. Mimo interwencji służb ratunkowych poszkodowany zmarł na miejscu.

Po tragedii park został zamknięty, a pracownicy otrzymali specjalistyczne wsparcie. Przedstawiciele Yorkshire Wildlife Park przekazali, że współpracują z policją, by ustalić dokładny przebieg zdarzeń.

Władze zoo rozwiały również wątpliwości dotyczące dalszego losu Altai. W oświadczeniu podkreślono, że tygrys jest bezpieczny i nie zostanie uśpiony w związku z incydentem. Policja przekazała natomiast, że zwierzę nie odniosło obrażeń i nie stanowi szerszego zagrożenia dla społeczeństwa.

Wybrane dla Ciebie