Niepokój w Finlandii. Wchodzą posłom do domów. Pojawiają się domysły

Fińska policja bada serię podejrzanych wtargnięć do domów parlamentarzystów. W mieszkaniach nie znaleziono śladów włamania. Nic nie zostało też skradzione ani zniszczone. Posłowie zauważyli jednak drobne zmiany, które mogą wskazywać, że ktoś był w ich domach. Pod uwagę brany jest wątek rosyjski.

Jussi Halla-aho - przewodniczący parlamentu FinlandiiJussi Halla-aho - przewodniczący parlamentu Finlandii
Źródło zdjęć: © Getty Images | Roni Rekomaa
Rafał Strzelec

O szczegółach sprawy donosi fiński portal Yle. Jak czytamy, policja z Helsinek bada serię podejrzanych wtargnięć do domów parlamentarzystów. Choć w mieszkaniach nie było śladów włamań i niczego nie skradziono, to widać było oznaki obcej obecności np. w postaci zapalonego światła lub otwarte drzwi.

Według informacji Yle potencjalnie celem takich działań mogło być mniej niż 20 parlamentarzystów. Podejrzane zdarzenia miały mieć miejsce w ciągu ostatniego roku. Na razie nie wiadomo, kto może za nimi stać ani jaki był motyw.

Marszałek parlamentu Jussi Halla-aho uważa, że takie oznaki, jak zapalone światło czy uchylone drzwi, mogły zostać pozostawione celowo. Miałyby w ten sposób pokazać, że ktoś dostał się do środka. Pierwszy przypadek wyszedł na jaw 23 września. Pierwsza wiceprzewodnicząca parlamentu Paula Risikko poinformowała o nim następnego dnia dyrektora ds. bezpieczeństwa parlamentu Aaro Toivonena. Nie ma informacji, aby osoby, których dotyczyły incydenty, tworzyły jedną określoną grupę. Halla-aho podkreślił, że nie łączy ich ani przynależność do jednej partii, ani płeć.

Sprawą zainteresował się także premier Petteri Orpo. Jak powiedział, incydenty są traktowane poważnie i zostaną dokładnie zbadane. Nie wykluczył ingerencji z zagranicy. – W dzisiejszych czasach jest to całkiem możliwe – powiedział fiński premier. Ostrzegł też przed ryzykiem ingerencji w wybory. Wskazał przy tym na wcześniejsze próby wpływania przez Rosję na procesy wyborcze w innych europejskich państwach.

Do sprawy odniósł się również prezydent Finlandii Alexander Stubb. Podczas wizyty w Rovaniemi powiedział, że "atak na parlamentarzystę jest atakiem na demokrację". – Nie powinno się na to pozwalać ani tego akceptować w żadnej formie – przekazała głowa państwa. Policja w Helsinkach wszczęła wstępne dochodzenie w tej sprawie przy wsparciu Krajowego Biura Śledczego.

Wybrane dla Ciebie