Nietypowy sygnał w kosmosie. Naukowcy rozważają cztery scenariusze

W Ultragłębokim Polu Hubble’a teleskop Jamesa Webba zarejestrował pojedynczą linię emisyjną, choć w jej pobliżu nie widać żadnego źródła światła. Jak wskazuje "National Geographic", odczyt powtórzył się podczas dwóch obserwacji, ale astrofizycy nadal nie potrafią wskazać jego przyczyny.

Teleskop Jamesa Webba zarejestrował pojedynczą linię emisyjną (fot. ilustracyjne)Teleskop Jamesa Webba zarejestrował pojedynczą linię emisyjną (fot. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Sygnał ma długość około 1,6 mikrometra i należy do zakresu promieniowania podczerwonego.
  • Teleskop Webba wykrył go w sierpniu i listopadzie 2023 r., z różnych kątów obserwacji.
  • Naukowcy rozważają cztery scenariusze, lecz żaden nie wyjaśnia w pełni zgromadzonych danych.

Obserwacja w Ultragłębokim Polu Hubble’a

Badany obszar znajduje się w konstelacji Pieca. To słynne Ultragłębokie Pole Hubble’a, które wcześniej obserwowano przez 270 godzin za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a. Zebrane wtedy obrazy ujawniły tysiące odległych galaktyk. Zespół z Uniwersytetu Minnesoty postanowił jednak sprawdzić także słabsze promieniowanie, niewidoczne na standardowych fotografiach.

Naukowcy skierowali instrumenty Webba na ten sam fragment nieba i szeroko otworzyli przesłony spektrografu. Zablokowali światło znanych galaktyk znajdujących się na pierwszym planie, aby ułatwić rejestrację sygnałów z dalszego tła. Jak podają dostępne informacje, metoda przyniosła wynik, którego badacze nie potrafią obecnie spójnie wyjaśnić.

Co zarejestrował teleskop Webba?

Podczas analizy danych astronomowie znaleźli wyraźną linię emisyjną o długości około 1,6 mikrometra. Takie promieniowanie samo w sobie nie jest rzadkością. Problem stanowi jego izolacja: odczytowi nie towarzyszą inne widma, a w miejscu sygnału nie ma widocznego obiektu, który mógłby go emitować. Spektroskopia pozwala badać podobne linie niczym charakterystyczne ślady procesów fizycznych i pierwiastków.

Jak podaje "National Geographic", badacze sprawdzili, czy przyczyną nie była usterka aparatury. Ten sam sygnał pojawił się podczas dwóch niezależnych obserwacji, przeprowadzonych w sierpniu i listopadzie 2023 r., czyli w odstępie 88 dni. Zmiana kąta obserwacji nie usunęła odczytu, co przemawia za tym, że nie był on przypadkowym błędem instrumentu.

Cztery scenariusze i brak pełnej odpowiedzi

Wcześniejszy przegląd JADES z października 2022 r. nie wykazał w tym miejscu żadnego podobnego zjawiska. Późniejszy sygnał był jednak na tyle wyraźny, że powinien zostać zarejestrowany przez czuły sprzęt. Może to oznaczać, że źródło promieniowania pojawiło się lub uaktywniło dopiero po tamtej obserwacji.

Astrofizycy wskazali cztery możliwe scenariusze rozbłysku. Żaden nie pasuje jednak w pełni do danych opisanych w czasopiśmie "The Astrophysical Journal". Naukowcy potrzebują kolejnych, dokładniejszych obserwacji, aby ustalić, czy sygnał pochodzi od nieznanego zjawiska, czy od obiektu, którego nie udało się dotąd dostrzec.

Wybrane dla Ciebie