Pilot uratował 174 osoby. Był dźgnięty w kokpicie. Został bohaterem

Jakub Artych
.Pilot uratował 174 osoby. Był dźgnięty w kokpicie. Został bohaterem
Źródło zdjęć: © Shutterstock, X

Jeszcze rok temu Smit Machchhar opowiadał o znaczeniu wyszkolonej załogi w sytuacjach awaryjnych. Nikt nie mógł wówczas przewidzieć, że jego słowa nabiorą tak dramatycznego znaczenia. Podczas lotu Flydubai sam został ranny w kokpicie, a mimo to pomógł ratować znajdujących się na pokładzie ludzi.

Najważniejsze informacje

  • Drugi pilot miał zaatakować Smita Mechhara i próbować przejąć stery samolotu.
  • Maszyna wylądowała w Arabii Saudyjskiej, a pasażerowie później odlecieli do Izraela lotem zastępczym.
  • Premier Benjamin Netanjahu podziękował indyjskiemu pilotowi za uratowanie 174 osób.

Lot FZ1073 wystartował w środę rano 30 września z Dubaju i miał zakończyć się w Tel Awiwie. Na pokładzie znajdowało się 174 pasażerów. Początkowo nic nie wskazywało na to, że podróż zakończy się dramatyczną akcją ratunkową w Arabii Saudyjskiej.

Doszło jednak do gwałtownej konfrontacji w kokpicie. Według izraelskich władz i relacji pasażerów drugi pilot miał zaatakować kapitana nożem. Samolot zaczął w tym czasie gwałtownie tracić wysokość.

Pilot z Indii – Smit Machchhar, mimo odniesionych obrażeń, nie pozostał bezczynny. Jak informuje serwis mako.co.il, zakrwawiony kapitan leżał na podłodze kokpitu, ale zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi.


WIDEO
Hulk spotkał się z papieżem. "To spełnienie moich marzeń"

To był moment przełomowy. Pasażerowie znajdujący się z przodu kabiny ruszyli w kierunku kokpitu. W środku zobaczyli rannych pilotów. Jeden z pasażerów obezwładnił napastnika, a pozostali pomagali w opanowaniu sytuacji.

W całej historii pojawił się niezwykły szczegół. Zaledwie rok wcześniej Smit Machchhar wystąpił w podcaście, w którym mówił o pracy personelu pokładowego i sytuacjach awaryjnych.

Jego słowa po środowym dramacie brzmią zupełnie inaczej niż wówczas. Kapitan zwracał uwagę, że pasażerowie często nie doceniają roli załogi. Podkreślał, że w przypadku problemów na pokładzie właśnie wyszkoleni członkowie personelu mogą mieć decydujące znaczenie.

Kiedy jesteśmy tam na górze i coś się dzieje, kto cię uratuje? Możesz mieć szczęście, jeśli na pokładzie będzie lekarz, ale jeśli nie, załoga jest przeszkolona – powiedział wówczas pilot, cytowany przez mako.co.il.

Machchhar zaznaczał przy tym, że członkowie personelu pokładowego nie są lekarzami i nie można oczekiwać od nich wykonywania skomplikowanych zabiegów. Są jednak szkoleni do reagowania w sytuacjach kryzysowych i mogą pomóc uratować życie.

To przykre, gdy widzi się, jak ludzie patrzą na załogę, ale kiedy coś idzie nie tak, potrzebujesz jej. Nie twierdzę, że załoga jest szkolona do przeprowadzania operacji, ale może uratować ci życie - mówił Mechhar.

Stan zdrowia kapitana Flydubai

Ambasada Indii w Arabii Saudyjskiej przekazała, że pilot przebywa w szpitalu i otrzymuje potrzebną pomoc medyczną. "Śledzimy jego stan zdrowia. Według doniesień jego stan jest stabilny i pozostajemy w kontakcie z jego rodziną" – poinformowała placówka.

Do sprawy odniósł się także premier Izraela Benjamin Netanjahu. "Gratuluję indyjskiemu pilotowi niezwykłej odwagi. Mimo że został ugodzony i ciężko ranny, walczył, stawił opór i otworzył drzwi kokpitu, zapobiegając katastrofie w powietrzu. Uratował życie 174 osobom, w tym obywatelom Izraela i innych państw. Życzę mu pełnego powrotu do zdrowia. To prawdziwy bohater" – napisał na swoim koncie w serwisie X.

"Ten człowiek jest bohaterem (...) Pomimo poważnych obrażeń zdołał odblokować drzwi kokpitu – umożliwiając interwencję izraelskich pasażerów i załogi z ZEA, którzy uratowali wszystkich pasażerów – podkreśla zaś Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela.

Głos zabrał również premier Indii Narendra Modi. W czwartek rano nazwał Machchhara bohaterem. Podkreślił, że pilot, mimo poważnych obrażeń, miał wykazać się ogromną odwagą i determinacją, by chronić życie innych. Zdaniem Modiego jego postawa pomogła ocalić setki osób i zapobiec tragedii.

W obliczu skrajnego niebezpieczeństwa i mimo poważnych obrażeń wykazał się ogromną odwagą oraz niezachwianą determinacją, by chronić życie innych. Jego męstwo pomogło ocalić setki istnień i zapobiec wielkiej tragedii – stwierdził Modi.

Dane z serwisów śledzących loty pokazują skalę sytuacji. Boeing 737 w ciągu niespełna pół minuty stracił ponad 14 tys. stóp wysokości, czyli ponad 4,2 tys. metrów. Pasażerowie początkowo mogli sądzić, że maszyna znalazła się w wyjątkowo silnych turbulencjach. Dopiero później okazało się, że problem znajdował się w kokpicie.

Przed przejściem do flydubai Machchhar przez około 11 lat pracował w indyjskich liniach SpiceJet, gdzie związany był z bazą w Mumbaju. Nie był tam wyłącznie zwykłym członkiem załogi. Pełnił funkcje Senior Commandera, a od listopada 2020 r. również Line Training Captaina. Oznacza to, że zajmował się także szkoleniem i sprawdzaniem innych pilotów.

Ma ponad 13 lat doświadczenia w lotnictwie komercyjnym i około 9750 godzin spędzonych za sterami Boeingów 737. Ponad 6400 z tych godzin miał przepracować jako pilot dowódca jeszcze w SpiceJet.

Po awaryjnym lądowaniu pasażerowie zostali objęci pomocą na lotnisku w Tabuku. Następnie podstawiono samolot, który zabrał ich do Izraela. Pasażerowie dotarli bezpiecznie do portu lotniczego im. Ben Guriona.

Wybrane dla Ciebie