Piotr Knapczyk zniknął we Włoszech. Minęło kilka dni. Przyszedł list

Kilka dni po zaginięciu Piotra Bartłomieja Knapczyka do jego żony dotarł list polecony. "Piękny list" - mówi Joanna włoskiemu dziennikowi "La Nazione". W napisanych przez męża słowach dostrzegła dowód jego miłości do rodziny. Od ponad 17 miesięcy nie wie jednak, gdzie jest 48-latek.

Piotr Bartłomiej Knapczyk zaginął na terenie Włoch.Piotr Bartłomiej Knapczyk zaginął na terenie Włoch.
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Mateusz Domański

Polak zaginął rankiem 3 maja 2025 roku. Wyszedł pieszo z domu matki przy via Aurelia Nord w Pietrasanta, z którą mieszkał od kilku miesięcy. Zabrał ze sobą tylko telefon. Joanna wielokrotnie próbowała się do niego dodzwonić, lecz aparat pozostawał nieosiągalny.

W pierwszych dniach pojawiły się sygnały, że mężczyznę widziano w rejonie Bicchio. Później rodzina nie otrzymała już wiadomości o jego losie. Joanna odwiedziła niedawno policję w Pietrasanta z nadzieją, że dowie się czegoś nowego. Niestety, tak się nie stało.

Byliśmy małżeństwem od 26 lat. Mamy dwójkę dzieci: starsze ma 25 lat, a młodsze - 11. Gdy Piotr opuścił dom, przeżywał trudny czas pod kątem emocjonalnym - zaznaczyła Joanna Knapczyk w rozmowie z "La Nazione".

Kobieta wspomina męża jako troskliwego ojca i ogrodnika, który lubił swoją pracę. - Mam nadzieję, że wróci - dodała.

"Jest zawarta miłość"

Ujawniła też, że kilka dni po zaginięciu dostała od męża przesyłkę. - W słowach, które napisał, jest zawarta miłość, którą czuł, ale uparcie mówię, że nadal czuje, do nas, do swojej rodziny. To list, który cenię jak świętość - wyznała.

Piotr od około 20 lat mieszkał w Capriglii, części Pietrasanty w Toskanii. Żona widziała go ostatnio dwa dni przed zaginięciem. W poszukiwaniach i nagłaśnianiu sprawy wspiera rodzinę stowarzyszenie Penelope Toscana, które pomaga bliskim osób zaginionych.

Joanna apeluje, by osoby mające informacje o Piotrze zgłosiły się do włoskich służb.

Wybrane dla Ciebie