"Podłożyliśmy bombę w samolocie". 15-latek zatrzymany

Fałszywy alarm bombowy postawił na nogi służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na jednym z warszawskich lotnisk. Zgłoszenie o rzekomym ładunku wybuchowym na pokładzie samolotu okazało się skrajnie nieodpowiedzialnym wybrykiem 15-latka. Chłopak został namierzony i zatrzymany w placówce wychowawczej na Podlasiu.

."Podłożyliśmy bombę w samolocie". 15-latek zatrzymany
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

Do niebezpiecznego incydentu doszło pod koniec września. Do służb wpłynęło wówczas telefoniczne zgłoszenie od nieznanej osoby, która poinformowała, że wraz z kolegą podłożyła ładunek wybuchowy w jednej z maszyn stojących na płycie warszawskiego lotniska. Dzwoniący nie potrafił wskazać ani konkretnego rejsu, ani motywów swojego działania.

Mimo chaotycznych informacji każde tego typu zgłoszenie traktowane jest priorytetowo i z pełną powagą. Informacja natychmiast uruchomiła procedury bezpieczeństwa – konieczne było podjęcie działań sprawdzających, czy pasażerom, załodze oraz infrastrukturze portu lotniczego nie zagraża niebezpieczeństwo.

Sprawą ustalenia autora nieodpowiedzialnego telefonu zajęli się funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Rejonowej Policji Warszawa II (Mokotów). Zadanie nie należało do najprostszych – sprawca starał się zatrzeć za sobą ślady.


DLA CIEBIE
Są firmy, w których juniorzy nigdy nie awansują - Aleksandra Niewiadomska II Pierwsza Praca # 8 

Jak wykazała szczegółowa analiza danych telekomunikacyjnych, połączenie wykonano z numeru zastrzeżonego. Co więcej, numer kontaktowy, który dzwoniący podał podczas rozmowy, okazał się całkowicie zmyślony, co miało utrudnić identyfikację. Mimo zastosowanych prób kamuflażu policjanci krok po kroku zawężali krąg podejrzanych.

Działania operacyjne mokotowskich kryminalnych szybko przyniosły przełom i wyprowadziły funkcjonariuszy daleko poza stolicę – aż do województwa podlaskiego. To tam, w jednej z lokalnych placówek wychowawczych, przebywał wytypowany sprawca.

Na miejsce udali się funkcjonariusze z mokotowskiego Wydziału do spraw Nieletnich i Patologii. Zatrzymali 15-letniego podopiecznego ośrodka i zabezpieczyli jego telefon komórkowy, z którego najprawdopodobniej wykonano zgłoszenie.

O jego losie zadecyduje sąd rodzinny

Sprawa dotyczy czynu karalnego określonego w art. 224a par. 1 Kodeksu karnego, czyli zawiadomienia o nieistniejącym zagrożeniu i wywołania czynności instytucji lub organów ochrony bezpieczeństwa.

Policjanci przypominają, że fałszywy alarm o podłożeniu bomby nigdy nie jest niewinnym żartem. Wiąże się z zaangażowaniem ogromnych sił, generuje poważne koszty i paraliżuje działanie kluczowej infrastruktury. Z uwagi na wiek zatrzymanego sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny, który podejmie decyzję o zastosowaniu odpowiednich środków wychowawczych lub poprawczych.

Wybrane dla Ciebie