Polacy znów pójdą do wojska? Generał zabrał głos. Padły ważne słowa

Temat powrotu obowiązkowej służby wojskowej ponownie wywołuje dyskusję. Czy młodzi Polacy będą musieli założyć mundur? Były dowódca GROM gen. Roman Polko wskazuje, dlaczego sam przymus nie rozwiąże problemów armii.

.Polacy znów pójdą do wojska? Generał zabrał głos. Padły ważne słowa
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Magdalena Sobkowiak-Czarnecka uważa, że powszechne szkolenie powinno objąć także kobiety.
  • Gen. Roman Polko twierdzi, że armia ma dziś wielu chętnych do zdobycia wojskowych umiejętności.
  • Były dowódca GROM wskazuje na potrzebę szkolenia z obsługi dronów i wykorzystania cywilnych specjalistów.

Temat przywrócenia przymusowego poboru do wojska regularnie wraca w polskiej debacie publicznej. Wpływają na to obawy związane z bezpieczeństwem w regionie oraz wojna Rosji przeciwko Ukrainie. Dyskusja dotyczy nie tylko liczebności armii, ale również tego, jak przygotować społeczeństwo na sytuację kryzysową.

7 października wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w TVN24, że osobiście opowiada się za przywróceniem poboru. Jednocześnie zaznaczyła, że nie jest to oficjalne stanowisko całego rządu. Jak wynika z jej wypowiedzi, w resorcie obrony rozważane są różne rozwiązania.


WIDEO
Anarchia w TK na rękę liderom? Prof. Dudek o celowej grze Tuska i Kaczyńskiego

Polityczka zwróciła również uwagę na doświadczenia innych państw, w tym krajów skandynawskich i sąsiadów Polski. Jej zdaniem szkolenia wojskowe powinny obejmować także kobiety, ponieważ przygotowanie do obrony kraju nie musi dotyczyć wyłącznie mężczyzn.

Roman Polko o szkoleniu żołnierzy i rezerw

Gen. Roman Polko nie widzi dziś potrzeby wprowadzania przymusowego poboru. Były dowódca GROM uważa, że wielu obywateli jest gotowych dobrowolnie przejść wojskowe przygotowanie, jeśli program będzie jasno zaplanowany i będzie miał praktyczny cel.

Dzisiaj nie ma takiej potrzeby, bo jest naprawdę wielu chętnych do przeszkolenia, a jeżeli zrobi się to mądrze, to tych chętnych będzie przybywało. Taki młody człowiek, który pójdzie do wojska na 3-miesięczne szkolenie, wróci bardziej zdyscyplinowany, ze znajomością nowoczesnych technik i z otwarciem na tę technikę – powiedział Poko w rozmowie z "Faktem".

Według niego kluczowe jest stworzenie takiego programu, który będzie miał konkretny cel i przyniesie uczestnikom rzeczywiste korzyści. Samo skierowanie ludzi do wojska nie wystarczy. Najpierw trzeba ustalić, czego mają się nauczyć i jakie zadania mogliby wykonywać w sytuacji zagrożenia.

Gen. Polko podkreślił, że współczesna wojna wygląda inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Dlatego przygotowanie obywateli do obrony państwa nie powinno polegać na bezrefleksyjnym powielaniu dawnych rozwiązań.

Chodzi o to, by stworzyć warunki do powrotu powszechnego szkolenia i wypracowania jego koncepcji. Podkreślam, że to jest kwestia infrastruktury, metodologii, instruktorów. A może i na pierwszym miejscu powinniśmy odpowiedzieć na pytanie: kogo i do czego szkolimy? Współczesna wojna to nie jest "mięso armatnie" na pierwszej linii – dodał.

Według generała jednym z najważniejszych elementów przygotowań powinno być dostosowanie szkolenia do współczesnego pola walki. Generał wskazuje na konieczność odpowiedniego przygotowania żołnierzy zawodowych, zapewnienia im dostępu do nowoczesnego sprzętu oraz zgrania poszczególnych jednostek.

W Polsce zasadnicza służba wojskowa została zawieszona w 2009 r. Ostatni poborowi rozpoczęli służbę w grudniu 2008 r., a ostatni żołnierze z poboru opuścili koszary w sierpniu 2009 r. Od tego momentu polska armia zaczęła opierać się przede wszystkim na żołnierzach zawodowych i ochotnikach. Warto jednak pamiętać, że nie oznaczało to całkowitego zniesienia obowiązku obrony ojczyzny.

Wybrane dla Ciebie