Do wypadku doszło 23 września, niedaleko domu dziadków chłopca. Ojciec po raz pierwszy zabrał Filipka na przejażdżkę quadem. Gdy próbowali podjechać pod górkę, pojazd przewrócił się na dziecko. Ojciec zdążył zeskoczyć, wydostał nieprzytomnego syna spod quada, zaniósł go do drogi i wezwał pomoc. Filipek został przetransportowany śmigłowcem do Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka.
Nasz 8-letni misio uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi - przekazała w opisie zbiórki na Pomagam.pl jego mama.
Dodała, że chłopiec doznał ciężkiego urazu głowy, licznych złamań czaszki i twarzoczaszki oraz rozległych uszkodzeń mózgu. Jak przekazuje, lekarze stwierdzili również obrażenia pnia mózgu i liczne stłuczenia.
Mimo ciężkiego stanu rodzice usłyszeli od medyków, że nie jest to wyrok. Wierzą, że ze względu na wiek Filipka jego układ nerwowy ma szansę na regenerację. Najważniejsze jest teraz, by chłopiec odzyskał przytomność i zaczął oddychać bez pomocy respiratora.
Zbierają środki dla Filipka
Rodzina przygotowuje się na długą drogę leczenia i rehabilitacji. W opisie zbiórki wskazano, że Filipek może potrzebować specjalistycznych terapii, turnusów rehabilitacyjnych, fizjoterapii, opieki neurologopedy i neuropsychologa oraz sprzętu medycznego. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa leczenie ani w jakim zakresie chłopiec będzie wymagał pomocy.
Lekarz miał przekazać mamie Filipka, że jeden miesiąc pobytu w klinice rehabilitacyjnej może kosztować około 40 tys. zł. Cel zbiórki ustalono na 350 tys. zł. Do tej pory wpłacono ponad 217 tys. zł, a wsparcia udzieliło ponad 2,2 tys. osób. Pomóc można TUTAJ.
Mama chłopca zapewniła, że pieniądze zostaną przeznaczone wyłącznie na leczenie i rehabilitację syna. Jeśli zebrana kwota okaże się wyższa niż potrzeby Filipka, zadeklarowała przekazanie pozostałych środków innemu choremu dziecku