Rutkowski ujawnia kulisy współpracy z Kołodziejczakiem. "Poczuł się zagrożony"

Krzysztof Rutkowski zabrał głos po wizycie Michała Kołodziejczaka w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W rozmowie z "Faktem" detektyw stwierdził, że poseł zgłosił się do niego już na początku września, ponieważ miał czuć się szantażowany i zmuszany do określonego zachowania. Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji zarzutów byłych współpracownic polityka.

Krzysztof Rutkowski ujawnił kulisy współpracy z Michałem Kołodziejczakiem.Krzysztof Rutkowski ujawnił kulisy współpracy z Michałem Kołodziejczakiem.
Źródło zdjęć: © PAP | Marian Zubrzycki
Karol Osiński

W piątek 9 października portal Zero.pl opublikował materiał, w którym dwie byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka oskarżyły go m.in. o agresję, przemoc i groźby. Polityk zaprzeczył zarzutom, nazywając je pomówieniami. Po publikacji klub Koalicji Obywatelskiej zawiesił go w prawach członka.

Michał Kołodziejczak pojawił się w ABW. Rutkowski mówi o zawiadomieniu

W niedzielę 11 października Kołodziejczak pojawił się w łódzkiej delegaturze ABW w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego i prawniczki Moniki Schölzke.

W rozmowie z "Faktem" detektyw potwierdził złożenie zawiadomienia dotyczącego zmuszania do określonego zachowania. Nie ujawnił jednak szczegółów, powołując się na tajemnicę postępowania.

– Stosowne działania w tej sprawie prowadzimy już od 4 września. Dziwię się tylko, że służby, które powinny zapewniać polskim politykom stuprocentowe bezpieczeństwo, przyjęły jeden do jednego narrację jednego z portali – stwierdził Rutkowski.

"Zgłosił się do mnie z prośbą o pomoc"

Detektyw przekonuje, że współpraca z posłem rozpoczęła się jeszcze przed publikacją zarzutów byłych współpracownic. Według jego relacji Kołodziejczak miał już wtedy czuć się zagrożony.

– Michał zgłosił się do mnie z prośbą o pomoc, kiedy poczuł się zagrożony, szantażowany i zmuszany do określonego zachowania – powiedział "Faktowi".

Rutkowski twierdzi, że 4 września skontaktował się z Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi, by uzgodnić możliwość złożenia zawiadomienia. Ostatecznie polityk miał jednak zrezygnować z tego kroku.

– Michał nie był wtedy mentalnie przygotowany na taki krok. Ma dobre serce i przekonał mnie, żeby tego zawiadomienia nie składać, chociaż ja byłem przeciwny takiej decyzji – relacjonował detektyw.

Jak dodał, dysponuje materiałami filmowymi oraz nagraniami audio i wideo, które mogą mieć znaczenie dla sprawy. Zapowiedział również, że będzie świadkiem w postępowaniu prowadzonym przez ABW.

Kolejne zawiadomienie. Rutkowski zapowiada dalsze działania

Detektyw poinformował także o zawiadomieniu, które miało zostać złożone w niedzielę w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze. Według jego relacji dotyczy ono jednej z kobiet występujących w publikacjach medialnych i podejrzenia patostreamingu. Na tym etapie nie przedstawiono szczegółów pozwalających ocenić tę sprawę.

Rutkowski stanowczo stanął po stronie Kołodziejczaka i skrytykował sposób, w jaki – jego zdaniem – przedstawiono zarzuty wobec posła.

– Nie mieszajmy w to Michała, bo on nie zasługuje na takie traktowanie. Uważam, że nasza dzisiejsza wizyta w ABW prawidłowo określi retorykę w tej sprawie. Dziadostwa nie toleruję – powiedział.

Wypowiedzi detektywa stanowią jego relację z wydarzeń. Zarzuty byłych współpracownic Kołodziejczaka oraz twierdzenia o szantażu wymagają odrębnego wyjaśnienia przez właściwe organy.

Kołodziejczak i Rutkowski zapowiadają konferencję w Sejmie

Rutkowski zapowiedział również briefing prasowy z udziałem Michała Kołodziejczaka. Spotkanie z dziennikarzami ma odbyć się w poniedziałek 12 października o godz. 15 w Sejmie.

Według detektywa mają zostać podczas niego przedstawione kolejne informacje dotyczące sprawy. Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie materiały zostaną zaprezentowane ani jakie będą dalsze działania służb.

Wybrane dla Ciebie