Spędziła noc w lesie. Seniorka zgubiła się na grzybobraniu

Rutynowe zbieranie grzybów w rejonie Biebrzańskiego Parku Narodowego zamieniło się w dramatyczną walkę z czasem. 75-letnia kobieta zgubiła się na podmokłym, niebezpiecznym terenie i spędziła samotną noc w gęstym lesie. W trwającej blisko dobę, zakrojonej na ogromną skalę operacji poszukiwawczej wzięło udział niemal 200 ratowników, drony oraz pojazdy terenowe. Finał poszukiwań okazał się szczęśliwy.

.Spędziła noc w lesie. Seniorka zgubiła się na grzybobraniu
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

Wszystko zaczęło się w niedzielne popołudnie w okolicach miejscowości Olszowa Droga (powiat moniecki). Kobieta wybrała się do lasu na grzyby, jednak gdy po dłuższym czasie nie wracała do zaparkowanego auta, zaniepokojony partner postanowił do niej zadzwonić. Podczas krótkiej, rwanej rozmowy seniorka zdążyła jedynie przekazać, że straciła orientację i nie potrafi odnaleźć drogi powrotnej. Chwilę później zasięg całkowicie zanikł, a połączenie zostało zerwane.

Rodzina natychmiast zaalarmowała Komendę Powiatową Policji w Mońkach. Służby od początku brały pod uwagę wiek zaginionej oraz nocny spadek temperatur, co w otwartym terenie stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla życia.

Sytuację komplikowała specyfika Biebrzańskiego Parku Narodowego – to największy park narodowy w Polsce, obejmujący rozległe, podmokłe obszary z licznymi bagnami i torfowiskami. Funkcjonariusze prowadzili działania w skrajnie trudnych warunkach do godziny pierwszej w nocy, po czym ze względów bezpieczeństwa akcja została czasowo wstrzymana.


WIDEO
Przyniosłem kosz grzybów do sanepidu. Ekspertka za darmo je oceniła i rozpoznała trujący okaz

Poszukiwania wznowiono z pełną siłą w poniedziałek o świcie. Wyznaczony obszar leśno-bagienny o powierzchni ponad 1200 hektarów precyzyjnie podzielono na sektory. W teren wyruszyły quady, kilkadziesiąt pojazdów oraz siedem dronów. Łącznie ratownicy i funkcjonariusze przeszli pieszo oraz sprawdzili na pojazdach blisko 250 kilometrów leśnych ścieżek, duktów i bezdroży.

Przełom nastąpił w poniedziałek około godziny 13:40. Operator drona należącego do parku narodowego zauważył w bagnistym zalesieniu kobietę odpowiadającą rysopisowi.

Jak się okazało, seniorka usiłowała wydostać się z lasu na własną rękę i przeszła blisko osiem kilometrów. W trakcie marszu zgubiła telefon, przez co straciła łączność i możliwość sprawdzenia pozycji. Słyszała wprawdzie syreny pojazdów ratunkowych, jednak z powodu wyczerpania i dzielącego ją dystansu nie była w stanie iść w ich kierunku.

Z powodu podmokłego podłoża do zaginionej nie mogły dotrzeć karetki. Ratownicy dotarli do niej pieszo, udzielili pierwszej pomocy, a następnie przetransportowali ją do oczekującego ambulansu, który zabrał wychłodzoną i zmęczoną kobietę do szpitala na badania.

Wybrane dla Ciebie