Tłumy mężczyzn na ulicach. Wojownicy Maryi spotkali się w Radomiu

17 października Wojownicy Maryi, a także sympatycy ruchu przeszli ulicami Radomia w procesji różańcowej. Była ona jednym z punktów Ogólnopolskiego Otwartego Spotkania Wojowników Maryi, które odbyło się tego dnia w mieście.

dWojownicy Maryi wyszli na ulice Radomia. Odmawiali różaniec
Źródło zdjęć: © Facebook | Wojownicy Maryi
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Tegoroczne spotkanie w Radomiu miało hasło: "Od niewolnika do wojownika". Uczestnicy nie tylko wyszli tłumnie na ulice, by publicznie dać świadectwo swojej wiary i modlić się za ojczyznę oraz polskie rodziny, ale też wzięli udział we mszy św. pod przewodnictwem biskupa Marka Solarczyka. Eucharystia odbyła się w Radomskim Centrum Sportu.

Wojownicy Maryi wyszli na ulice Radomia. Odmawiali różaniec

Zgromadzeni mężczyźni oprócz homilii mogli uczestniczyć w dwóch konferencjach. W trakcie ogólnopolskiego spotkania w Radomiu swoim świadectwem nawrócenia i wyjścia z uzależnienia alkoholowego podzielił się też radomski raper Łukasz "Wieczny" Wieczorek.

Na profilu Wojowników Maryi nie zabrakło filmików m.in. z przejścia tłumu mężczyzn przez ulice Radomia. Pod nimi pojawiły się komentarze internautów.

"Matko Boża, miej naszą Ojczyznę w opiece i błogosław Wojownikom Maryi" – pisała jedna osoba.

Przypomnijmy. Wojownicy Maryi są maryjną wspólnotą męską, która zawiązała się (z inicjatywy salezjanina ks. Dominika Chmielewskiego SDB) podczas cyklicznie otwartych spotkań formacyjnych dla mężczyzn, odbywających się w Lądzie. Obecnie funkcję moderatora ruchu pełni ks. Paweł Żurawiński SDB.

Działalność ruchu wzbudza kontrowersje. Ruch spotyka się z krytyką ze względu na swój quasi-militarny charakter oraz narrację opartą na "walce duchowej". Mężczyźni maszerują ulicami z różańcami, które mają symbolizować oddanie Matce Boskiej oraz jej obronę. Dla krytyków takie połączenie religii z militarną symboliką może nadawać modlitwie konfrontacyjny charakter.

Komentarze wywołują także wypowiedzi założyciela wspólnoty, ks. Dominika Chmielewskiego. Uczestnicy marszów spotykali się w internecie z pytaniami o sens używania wojennych skojarzeń oraz zarzutami, że sposób manifestowania wiary nie przypomina pokojowej modlitwy.

Wybrane dla Ciebie