W Nowym Sączu doszło do wstrząsającego wypadku. W sobotę (3 października) ok. godz. 17:30 przez przejście dla pieszych (na dwujezdniowej, jednokierunkowej jezdni) przechodził 51-letni mężczyzna. Prawidłowo przepuścił go kierowca jadący z prawej strony drogi.
Gdy 51-latek wszedł na drugi pas, z ogromną siłą uderzył go osobowy Volkswagen. Ciało mężczyzny przeleciało kilkanaście metrów. 51-latek zginął na miejscu. W sieci pojawiło się nagranie ze zdarzenia. Nie publikujemy go ze względu na drastyczny charakter.
27-latek nie miał szans na S1. Z impetem uderzył w naczepę
Śledczy ustalili, że kierowca Volkswagena mógł jechać z prędkością ok. 120 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 60 km/h. Z materiału dowodowego wynika, że prowadzący Volkswagena 21-latek uczestniczył w nielegalnym wyścigu z kierowcą BMW, którego na nagraniu nie widać.
Nagranie, które opublikowano w sieci to tylko niewielki fragment całości. Prokuratura dysponuje materiałem umożliwiającym domniemanie, że doszło do wyścigu dwóch pojazdów - mówi o2.pl prok. Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Śledczy wskazują, że są to na razie wstępne ustalenia i mogą ulec zmianie. Nie wykluczają też hipotezy, że w wyścigu uczestniczyły także inne pojazdy. Prok. Justyna Rataj-Mykietyn wskazuje natomiast, że śledczy nie mają wiedzy na temat innych nielegalnych wyścigów, które mogły wcześniej być organizowane na terenie Nowego Sącza. Tego typu doniesienia pojawiały się m.in. w serwisie X.
Nie ma postępowania prokuratorskiego dotyczącego innych, nielegalnych wyścigów na terenie Nowego Sącza - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu w rozmowie z o2.pl.
Do pogłosek odnośnie wyścigów odnieśli się też policjanci z Nowego Sącza. Funkcjonariusze wskazują, że w mieście nie odnotowano zorganizowanych, nielegalnych wyścigów. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie kierowców przy Alejach Józefa Piłsudskiego (gdzie doszło do śmierci 51-latka) jest dla policjantów "niepokojące". Nieoficjalnie nie wykluczają, że może dochodzić tam do spontanicznych wyścigów.
Rejon ten od lat jest objęty szczególnym nadzorem przez policjantów Wydziału Ruchu Drogowego. Kierowane są tam patrole, w tym patrole grupy SPEED. Cyklicznie prowadzimy też działania z wykorzystaniem drona. Nie odnotowaliśmy zorganizowanych, nielegalnych wyścigów, ale zdajemy sobie sprawę z niepokojącej sytuacji na Alejach Józefa Piłsudskiego - mówi w rozmowie z o2.pl nadkom. Justyna Basiaga, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.
Statystyki w miejscu wypadku są porażające. Od 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali tam do kontroli 740 kierowców. 40 osób przekraczało dopuszczalną prędkość. Aż 14 kierowców miało zatrzymane prawo jazdy w związku z przekroczeniem dozwolonej prędkości o co najmniej 50 km/h. Oznacza to, że musieli jechać 110 km/h lub więcej.
Wiadomo, jaką przeszłość mieli kierowcy z wypadku w Nowym Sączu
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu ujawniają, że mężczyzna, który wjechał w pieszego nie był wcześniej karany za przestępstwa drogowe. 21-latek z Volkswagena nie był jednak wzorowym kierowcą.
Mężczyzna w ciągu ostatniego roku był trzykrotnie karany mandatami karnymi za przekroczenie prędkości - dodaje prok. Rataj-Mykietyn w rozmowie z o2.pl.
Z informacji o2.pl wynika, że również drugi z kierowców (prowadzący BMW) łamał kodeks drogowy. Jego wykroczenia również dotyczyły przekraczania prędkości.
Obydwaj mężczyźni zostali zatrzymani. 21-latkowi z Volkswagena przedstawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i udziału w nielegalnym wyścigu. Mężczyzna przyznał się do pierwszego z zarzutów. Wyraził skruchę. Odmówił składania wyjaśnień.
Z kolei czynności z 20-latkiem, który prowadził BMW w trakcie prawdopodobnego wyścigu zostaną przeprowadzone we wtorek (6 października).