Trump chwali Polskę za pomoc Ukrainie. Były doradca ujawnia kulisy

Donald Trump pozytywnie ocenia rolę Polski w NATO i jej zaangażowanie w pomoc Ukrainie – przekonuje były doradca amerykańskiego prezydenta, gen. Keith Kellogg. W rozmowie z "Faktem" odniósł się również do planów utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Jak zaznaczył, ewentualne wzmocnienie amerykańskiej obecności może rozpocząć się od żołnierzy kierowanych do naszego kraju w ramach rotacji.

Były doradca Donalda Trumpa twierdzi, że prezydent USA chwali Polskę za pomoc Ukrainie.Były doradca Donalda Trumpa twierdzi, że prezydent USA chwali Polskę za pomoc Ukrainie.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Thomas Trutschel, Win McNamee
Karol Osiński

Gen. Keith Kellogg rozmawiał z "Faktem" podczas Warsaw Security Forum. Były amerykański wojskowy, który w 2025 r. pełnił funkcję głównego negocjatora administracji Donalda Trumpa w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, ocenił relacje polsko-amerykańskie jako bardzo dobre.

Były doradca Trumpa: Polska jest silnym sojusznikiem

Zwrócił uwagę na spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z Trumpem w Stanach Zjednoczonych. Jak podkreślił, amerykański przywódca patrzy na relacje międzynarodowe przede wszystkim przez pryzmat wkładu poszczególnych państw w bezpieczeństwo i współpracę z USA.

Relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi są bardzo silne. Prezydent Karol Nawrocki udał się do USA i spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem. Prezydent Trump jest bardzo transakcyjny. Patrzy na to, co wnosi każde państwo. Nie ma żadnych skarg, obaw ani niepokoju co do tego, co wnosi Polska – powiedział Kellogg.

Były doradca zwrócił uwagę na polskie wydatki na obronność, które wynoszą 5 proc. PKB. Podkreślił, że pod tym względem Polska wyprzedza obecnie nawet Stany Zjednoczone.

Czy Trump chwali Polskę także za zamkniętymi drzwiami?

W rozmowie pojawiło się również pytanie o to, czy amerykański prezydent równie pozytywnie wypowiada się o Polsce podczas prywatnych spotkań, jak robi to publicznie.

Tak, absolutnie. Polska jest bardzo silnym sojusznikiem. Udowodniliście to nie tylko we wsparciu dla Ukrainy, ale także we wsparciu bezpieczeństwa dla Europy w ramach 5 proc. PKB na obronność – zapewnił Kellogg.

Wśród argumentów przemawiających za bliską współpracą wymienił również polskie plany dotyczące udostępnienia miejsca pod bazę wojsk amerykańskich w zachodniej części kraju oraz zakupy amerykańskiego uzbrojenia, w tym myśliwców F-35.

– Nie sądzę, żeby były powody do obaw w tej kwestii. Może być wokół tego sporo szumu politycznego, ale ogólnie rzecz biorąc, ludzie się tym nie martwią – stwierdził były wojskowy.

Stała baza wojsk USA w Polsce. Najpierw żołnierze z rotacji?

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była możliwość utworzenia stałej bazy wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce. 17 września Donald Trump informował, że rozmowy w tej sprawie zmierzają w dobrym kierunku. Ostateczna decyzja wciąż jednak nie zapadła.

Kellogg uważa, że ewentualne uruchomienie nowej placówki może odbywać się etapami. W pierwszej kolejności mogliby pojawić się w niej żołnierze przebywający w Polsce w ramach rotacji.

Stany Zjednoczone zrobią to stopniowo. Załóżmy, że w zachodniej Polsce powstanie nowa baza, to prawdopodobnie najpierw trafią tam wojska rotacyjne. Po prostu dlatego, że nasze oddziały są zaangażowane praktycznie wszędzie na całym świecie. Rozmieszczenie ich tam na stałe zajmie trochę czasu – wyjaśnił.

Były doradca zwrócił uwagę, że przy planowaniu stałej obecności wojskowej trzeba uwzględnić również sytuację rodzin żołnierzy. Jednym z możliwych rozwiązań byłoby przeniesienie części jednostek z Niemiec do Polski, innym – skierowanie do służby nowych oddziałów.

– Będzie to następować stopniowo, ale nie byłbym tym zaskoczony, bo to zapewne normalny sposób, w jaki rozbudowuje się placówkę w takim celu. Uważam, że w końcu dojdzie do tej decyzji – ocenił Kellogg.

Jednocześnie zaznaczył, że ewentualne utworzenie bazy należy rozpatrywać jako element standardowego procesu rozmieszczania amerykańskich wojsk za granicą.

USA mogą ograniczać obecność wojskową w Europie

W rozmowie poruszono również kwestię spodziewanych decyzji Pentagonu dotyczących liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie. Kellogg zauważył, że liczebność armii USA zmienia się w zależności od globalnych zobowiązań i sytuacji międzynarodowej.

Prawda jest taka, że to już nie to samo, kiedy nie brakowało nam tylu żołnierzy. Poza tym mamy zobowiązania o zasięgu globalnym. Wycofujemy siły ze wszystkich stron – na przykład z Korei czy Iraku. Nie mamy już takich stanów liczebnych jak dawniej – powiedział.

Jak dodał, zmiany te wiążą się również z koniecznością ponownego określenia priorytetów i dostosowania strategii wojskowej do obecnych realiów.

– Co jest zrozumiałe, bo Związek Radziecki już nie istnieje i uważam, że będziemy musieli ustalić nowy punkt odniesienia dla wszystkiego – podsumował gen. Keith Kellogg.

Wybrane dla Ciebie