Trump szykuje zmiany po wyborach? W Białym Domu rośnie napięcie

Republikanie mogą stracić kontrolę nad Kongresem, a w otoczeniu Donalda Trumpa już trwa walka o wpływy. W Białym Domu rośnie napięcie – podaje CNN. Zaś urzędnicy obawiają się, że po wyborach 3 listopada prezydent zacznie rozliczać swoich współpracowników.

.Trump szykuje zmiany po wyborach? W Białym Domu rośnie napięcie
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Republikanie mogą stracić większość w Izbie Reprezentantów, a utrzymanie kontroli nad Senatem także stoi pod znakiem zapytania.
  • W otoczeniu Trumpa trwają poszukiwania osób, które mogłyby ponieść odpowiedzialność za słaby wynik.
  • W ostatnich dniach prezydent odwołał m.in. ambasadorkę Kimberly Guilfoyle oraz rzeczniczkę prasową Katie Zacharia.

Do wyborów zaplanowanych na 3 listopada pozostały niespełna dwa tygodnie. Stawką jest kontrola nad Kongresem, a sytuacja republikanów budzi coraz większe obawy. Według rozmówców CNN część przedstawicieli administracji uważa, że ugrupowanie może stracić większość w Izbie Reprezentantów. Utrzymanie kontroli nad Senatem również nie jest już postrzegane jako pewnik.

W tej sytuacji w Białym Domu coraz częściej pojawia się pytanie o konsekwencje ewentualnego niepowodzenia. Urzędnicy zastanawiają się, kto może stracić stanowisko, a którzy współpracownicy Trumpa sami zdecydują się odejść.

Według CNN atmosfera, która wcześniej miała opierać się na jedności wokół prezydenta, ustępuje miejsca walce o wpływy. Część osób z jego otoczenia próbuje zabezpieczyć swoją pozycję, zanim Trump zacznie rozliczać odpowiedzialnych za wynik wyborów.


WIDEO
Niesamowite, co pokazali w Warszawie. "Jest absolutnie spektakularny"

Jeden z sojuszników prezydenta opisał sytuację w wyjątkowo mocnych słowach. – Nie można nikomu ufać – powiedział w rozmowie z CNN, oceniając skalę konfliktów wewnątrz administracji.

Seria dymisji i sporów w otoczeniu prezydenta

Niepokój nie jest wyłącznie wynikiem spekulacji dotyczących listopadowego głosowania. W ostatnich tygodniach doszło do kilku głośnych wydarzeń, które dodatkowo zaostrzyły atmosferę w otoczeniu Trumpa.

Jednym z nich było odwołanie Kimberly Guilfoyle, ambasadorki USA w Grecji i byłej narzeczonej syna prezydenta. Decyzja zapadła po serii niekorzystnych publikacji. Jedna z nich dotyczyła informacji, że Guilfoyle miała poprosić darczyńcę Partii Republikańskiej o 100 tys. dolarów na spłatę zadłużenia na karcie kredytowej.

Kolejny konflikt dotyczył dwóch osób z bliskiego kręgu prezydenta – Aliny Habby Mildon i Rica Grenella. Spór wiązał się z zarzutami dotyczącymi nieprawidłowego rozdysponowania milionów dolarów przeznaczonych dla Kennedy Center, waszyngtońskiej instytucji kulturalnej.

W administracji doszło również do nagłej zmiany na stanowisku rzecznika prasowego. Katie Zacharia została zwolniona po zaledwie pięciu dniach pracy. Według relacji CNN na decyzję wpłynęły jej potknięcia oraz krytyczne reakcje na jej wystąpienia, także ze strony osób związanych z obozem prezydenta.

Prezydent nie przedstawił dotąd jednoznacznych zapowiedzi zmian kadrowych po wyborach. Publicznie koncentruje się na mobilizowaniu wyborców i przekonywaniu, że jego administracja osiągnęła znaczące sukcesy.

Jednocześnie, jak wynika z relacji osób rozmawiających z CNN, Trump prywatnie miał wyrażać frustrację z powodu niekorzystnej sytuacji politycznej republikanów. Zastanawiał się, dlaczego perspektywy partii są tak słabe, i kwestionował przyjętą strategię polityczną.

Współpracownicy prezydenta obawiają się, że w przypadku poważnych strat wyborczych Trump będzie chciał znaleźć osoby odpowiedzialne za niepowodzenie – donosi CNN. Nie wszyscy uważają jednak, że konsekwencje ograniczą się do pojedynczych dymisji.

Jeden z doradców prezydenta powiedział stacji, że w przypadku utraty kontroli zarówno nad Izbą Reprezentantów, jak i Senatem trudno przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń. Z jego relacji wynika, że potencjalne zmiany mogą objąć wiele osób w administracji.

Biały Dom odrzuca takie spekulacje. Rzecznik prezydenta Davis Ingle stwierdził, że doniesienia o wewnętrznych napięciach są bezpodstawne. Podkreślił również, że Trump skupia się na utrzymaniu republikańskiej większości w Kongresie i podróżuje po kraju, aby promować osiągnięcia swojej administracji.

W Białym Domu rośnie napięcie. Trump reaguje

Trump nie ukrywa, że liczy na mobilizację swojego elektoratu. We wtorek, 20 października, ponownie odniósł się do problemu wyborów uzupełniających i tradycyjnych trudności, z jakimi mierzy się partia urzędującego prezydenta.

Prezydent zawsze przegrywa wybory uzupełniające, z jakiegoś powodu – powiedział Trump, cytowany przez CNN. Następnie przekonywał, że jeśli jego wyborcy, w tym zwolennicy ruchu MAGA, pójdą do urn, republikanie mogą odnieść zdecydowane zwycięstwo.
Wybrane dla Ciebie