Walczył dla Rosji. Znaleźli przy nim paszport. Zginął

Ukraiński wywiad podał, że obywatel Sierra Leone, Kamara Alhaji, zginął niedługo po wysłaniu na front. Mężczyzna miał podpisać kontrakt z rosyjską armią po przybyciu do Moskwy. Zginął w obwodzie donieckim, znaleziono przy nim paszport z wizą ważną do końca maja.

Zginął obywatel Sierra Leone.Zginął obywatel Sierra Leone.
Źródło zdjęć: © Wywiad MON Ukrainy.
Mateusz Kaluga

Według Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Kamara Alhaji urodził się 26 stycznia 1985 r. w mieście Bo w centralnej części Sierra Leone. W dokumentach figurował jednak jako mieszkaniec stolicy kraju, Freetown.

15 marca 2026 r. mężczyzna wyruszył z lotniska w Conakry do Dubaju. Dzień później kontynuował podróż do Moskwy. Tam miał zawrzeć umowę z rosyjską armią i rozpocząć przygotowania do udziału w wojnie przeciwko Ukrainie.

Na początku kwietnia Kamara Alhaji trafił na front w rejonie Shakhove. Ukraiński wywiad przekazał, że zginął po około dwóch miesiącach od przybycia do Rosji. Wysłano go do miejscowości Szachowskie w obwodzie donieckim.

Ukraińcy nie podali, w jakich okolicznościach zginął obywatel Sierra Leone. Wiadomo, że znaleziono przy nim paszport, do którego wklejono wizę turystyczną do Federacji Rosyjskiej. Wydano ją 19 lutego i w Rosji miał przebywać do 25 maja.

Wiadomo, że dla Ukrainy walczy co najmniej 13 żołnierzy z Sierra Leone, w tym dwóch przebywa obecnie w niewoli. Ministerstwo Obrony Ukrainy przypomina, że jedyną prawdziwą możliwością przeżycia w wojnie przeciwko Ukrainie zarówno dla rosyjskich żołnierzy, jak i obywateli innych krajów, jest dezercja.

Wybrane dla Ciebie