Zatrzymanie Katarzyny G. Ojciec Mai z Mławy ujawnia

Marcin Lewicki
Ojciec Mai cieszy się z zatrzymania Katarzyny G.Ojciec Mai cieszy się z zatrzymania Katarzyny G.
Źródło zdjęć: © Facebook, o2.pl | Mateusz Kaluga

- Do zatrzymania tej kobiety doszło w trakcie mojego przesłuchania. Dowiedziałem się już po. Telefony się rozdzwoniły - mówi o2.pl Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej Mai. Zatrzymana za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta Katarzyna G. to matka oskarżonego o morderstwo Bartosza G. 47-latka groziła Jarosławowi Kowalskiemu i jego pełnomocnikowi. Miała zlecić też ich zabójstwo.

We wtorek (22 września) w godzinach wieczornych policja zatrzymała 47-letnią Katarzynę G., matkę oskarżonego o zabójstwo Bartosza G. Jako pierwsze informacje te podało o2.pl. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że funkcjonariusze przyjechali do domu G., aby dokonać zabezpieczenia nośników elektronicznych i dokumentów.

W trakcie przeszukania doszło do nieplanowanego incydentu z udziałem kobiety, u której było to przeszukanie. Naruszyła ona nietykalność cielesną funkcjonariusza. W związku z tym została zatrzymana. To zatrzymanie nie ma żadnego związku z wszczętym śledztwem o podżeganie do zabójstwa – powiedział podczas briefingu prasowego Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.

WIDEO
Groźby pod adresem ojca Mai. Śledztwo umorzone. "Boję się o życie"

Okazuje się, że podczas zatrzymania Katarzyny G. przesłuchiwany przez policję był Jarosław Kowalski, ojciec 16-letniej Mai, którą miał zamordować Bartosz G., syn zatrzymanej kobiety. Mężczyzna i jego pełnomocnik mec. Wojciech Kasprzyk byli od dłuższego czasu nękani przez Katarzynę G. Kobieta pisała nienawistne komentarze w sieci na temat Kowalskiego i Kasprzyka. Z ujawnionych przez Polsat News informacji wynika też, że zleciła ich zabójstwo. Prokuratura wszczęła w tej sprawie dochodzenie.

Wczoraj (22 września - przyp. red.) byłem przesłuchiwany i do zatrzymania tej kobiety doszło w trakcie mojego przesłuchania w Ciechanowie. Dowiedziałem się już po. Telefony się rozdzwoniły. Nie wiedziałem, że dojdzie do akcji policji. Wszystko było tajne. W trakcie przesłuchania padły różne pytania. Czy o Katarzynę G.? Nie mogę tego mówić ze względu na dobro śledztwa - ujawnia w rozmowie z o2.pl Jarosław Kowalski.

Kowalski wskazuje, że nie znał szczegółów dotyczących zatrzymania G. Wskazuje jednak, że jest to dla niego "ogromna ulga".

Czuję ulgę. Chodzi o życie moje, mojego syna, mojej żony. Wydaje mi się, że po naszej interwencji, po konferencji prasowej (gdzie Kowalski i mec. Kasprzyk zwrócili się o pomoc w ich sprawie do Ministra Sprawiedliwości - przyp. red.), po przyjęciu przez ministra, maszyna się uruchomiła. Jest nowe śledztwo ws. podżegania do morderstwa. Włączyła się w nie prokuratura w Radomiu i Płocku. Coś się ruszyło - tłumaczy w rozmowie z o2.pl Jarosław Kowalski.

Ojciec zamordowanej Mai z Mławy przyznaje, że nadal nie czuje się bezpiecznie. Ujawnia, że stara się o ochronę.

Załatwiam sprawę ochrony. Nie wiem, czy G. po wynajęciu jednego człowieka nie znalazła dwóch, trzech innych. Nie wiem, czy gdzieś nie ma osoby, która chce odebrać mi życie. Nadal mam obawy. Boję się, że ktoś mnie obserwuje i czeka na dogodny moment - mówi ojciec ofiary morderstwa, o które oskarżony jest Bartosz G.

Zdaje sobie sprawę, że Katarzyna G. może opuścić policyjną izbę zatrzymań, ale też chciałby, aby Katarzyna G. usłyszała prokuratorskie zarzuty i została aresztowana. Podkreśla, że oczekuje surowej kary dla kobiety.

Ja znam realia, wiem, jak to się może skończyć, ale osobiście nie widzę innej możliwości niż areszt dla Katarzyny G. Na jakiej podstawie? Ona musi być aresztowana! Musi ponieść surową karę za nękanie mnie przez 1,5 roku i zlecenie morderstwa - tłumaczy Kowalski.

Jednocześnie Jarosław Kowalski ujawnia w rozmowie z o2.pl, że będzie wnioskował o wzmocnioną ochronę w trakcie zbliżającego się procesu Bartosza G. Pierwsza rozprawa ma odbyć się 7 października przed Sądem Okręgowym w Płocku.

Będziemy wnioskować do sądu w Płocku o wzmocnienie ochrony, bo my nadal się boimy. Na wolności jest ojciec Katarzyny G. oraz jej były partner. Nie wiemy, co może nas spotkać. Nadal czujemy się zagrożeni. Oczekujemy pełnej ochrony - podkreśla Kowalski w rozmowie z o2.pl.
Wybrane dla Ciebie