"Nie ma hamulców". Prawnik ojca Mai reaguje. Katarzyna G. mu groziła

- Ona nie ma hamulców. Jest niebezpieczna dla społeczeństwa - mówi o2.pl mec. Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik ojca zamordowanej Mai. Prawnik dodał, że obawiał się o życie swoje i bliskich. Matka oskarżonego o morderstwo Bartosza G. groziła mec. Kasprzykowi i Jarosławowi Kowalskiemu, ojcu 16-letniej Mai. Miała też zlecić ich zabójstwo. We wtorek (22 września) Katarzyna G. została zatrzymana przez policję.

Pełnomocnik ojca zamordowanej Mai reaguje na zatrzymaniePełnomocnik ojca zamordowanej Mai reaguje na zatrzymanie Katarzyny G.
Źródło zdjęć: © Facebook, wojciechkasprzyk.pl
Marcin Lewicki

We wtorek (22 września) policja zatrzymała w Mławie Katarzynę G. Informację tę jako pierwsze podało o2.pl. Zatrzymana to matka Bartosza G., który oskarżony jest o zabójstwo 16-letniej Mai Kowalskiej (ojciec ofiary wydał zgodę na publikację jej wizerunku oraz imienia i nazwiska).

Kobieta od dłuższego czasu groziła Jarosławowi Kowalskiemu oraz mec. Wojciechowi Kasprzykowi, jego pełnomocnikowi. Polsat News podał, że G. zleciła nawet zabójstwo mężczyzn. Na razie nie wiadomo, czy zatrzymanie było bezpośrednio związane z tymi okolicznościami. Policjanci ujawnili, że doszło do przeszukania jej domu.


WIDEO
Groźby pod adresem ojca Mai. Śledztwo umorzone. "Boję się o życie"

Policjanci na polecenie Prokuratury Okręgowej w Płocku przeszukali jeden z domów w Mławie, gdzie zabezpieczyli nośniki danych oraz dokumenty. Oprócz tego zatrzymali kobietę, która została osadzona w pomieszczeniu dla zatrzymanych – powiedział we wtorek o2.pl Piotr Pokorski z KWP z siedzibą w Radomiu.

Mec. Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik ojca zamordowanej Mai, mówi w rozmowie z o2.pl, że zatrzymanie Katarzyny G. nie jest dla niego zaskoczeniem. Zaznacza, że okoliczności policyjnej interwencji zna na razie wyłącznie z dostępnych w sieci nagrań.

Widziałem nagrania w sieci. Liczba radiowozów, które przyjechały do pani Katarzyny G., a także karetka świadczą o tym, że planowano podjąć bardzo konkretne czynności. Uważam, że te radiowozy służyły też temu, żeby zabezpieczyć ewentualne zatrzymanie. Zaznaczam jednak, że jest to tylko moje zdanie, a nie potwierdzona informacja - mówi mec. Kasprzyk w rozmowie z o2.pl.

Prawnik wskazuje, że informacja o zatrzymaniu Katarzyny G. jest dla niego prywatnie ogromną ulgą. Mec. Kasprzyk przyznaje, że ostatnio bardzo uważał na swoje bezpieczeństwo.

To zatrzymanie to ulga. Psychicznie odczuliśmy to bardzo. Tak my, jak i nasze rodziny. To zatrzymanie było konieczne i potrzebne. Człowiek oglądał się... - wskazuje pełnomocnik ojca zamordowanej Mai Kowalskiej.

Mec. Wojciech Kasprzyk zaznacza też, że nadal - mimo ochrony policyjnej i zatrzymania Katarzyny G. – nie czuje się do końca pewnie.

Nie mamy pewności, czy nie zleciła jeszcze komuś innemu zabójstwa. Białorusinowi, Serbowi, Bóg wie komu - zaznacza prawnik w rozmowie z o2.pl.

Mec. Wojciech Kasprzyk zaznacza, że wykonano już z nim i z Jarosławem Kowalskim pierwsze czynności w związku z zatrzymaniem Katarzyny G, ale nie chce ujawniać, jakie będą dalsze kroki policji i prokuratury. Zaznacza, że w tej sprawie występuje w roli świadka. Nie wyklucza, że będzie występował w charakterze oskarżyciela posiłkowego, jeżeli dojdzie do ewentualnego oskarżenia matki Bartosza G.

Czy zdaniem mec. Wojciecha Kasprzyka zatrzymanie Katarzyny G. miało też związek ze zbliżającym się procesem jej syna Bartosza G., który rusza 7 października przed Sądem Okręgowym w Płocku?

Po części tak. Ona przejawiała już elementy postępującej nienawiści. 25 tys. obelżywych wpisów. Nikt jej do tej pory za to nie ukarał. Poczuła się bezkarna. Zaczęła chwalić się, że planuje zlecić zabójstwo. Dotychczas prokuratura też z tym nic nie zrobiła. No to zleciła zabójstwo. Ona nie ma hamulców. Jest niebezpieczna dla społeczeństwa. Skąd mamy pewność, że przed sądem, przed rozprawą nie obleje nas kwasem albo ktoś nas zastrzeli na ulicy? Nie mamy takiej pewności – wyznaje mężczyzna w rozmowie z o2.pl.

Prokuratura ujawnia jednak, że zatrzymanie G. nie miało związku z jej działaniami i podżeganiem do zabójstwa Kowalskiego i Kasprzyka.

Policja miała zabezpieczyć różnego rodzaju nośniki elektroniczne i dokumenty. Podczas przeszukania doszło do nieplanowanego incydentu z udziałem kobiety u której było to przeszukanie. Naruszyła ona nietykalność cielesną funkcjonariusza. W związku z tym została zatrzymana. To zatrzymanie nie ma żadnego związku z wszczętym śledztwem o podżeganie do zabójstwa - powiedział Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku podczas briefingu prasowego.
Wybrane dla Ciebie