Zdjęcie z warszawskiego cmentarza. Ludzie przecierają oczy ze zdumienia

Spacerujący alejkami Cmentarza Północnego w Warszawie przecierają oczy ze zdumienia. Przy jednym z nagrobków pojawiła się dekoracja, która całkowicie przełamuje powagę polskiej tradycji. Zamiast chryzantem i klasycznych stroików grób ozdobiły… naturalnej wielkości czarownica na miotle, dynia i wielki pająk. Obok tego widoku nikt nie przechodzi obojętnie.

.Zdjęcie z cmentarza w Warszawie. Ludzie przecierają oczy ze zdumienia
Źródło zdjęć: © Materiały własne
Edyta Tomaszewska

Zbliżający się przełom października i listopada w polskiej tradycji nierozerwalnie kojarzy się z dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. Nekropolie zapełniają się wtedy wrzosami, kolorowymi kwiatami oraz klasycznymi zniczami. Tymczasem na jednym z nagrobków na największej warszawskiej nekropolii pojawiła się sceneria rodem z amerykańskiego Halloween.

Miotła z logo Ferrari i czarny kocur

Centralnym punktem nagrobka jest naturalnej wielkości postać wiedźmy splecionej ze słomy i gałązek, ubranej w czarne szaty i spiczasty kapelusz. Czarownica dosiada miotły z wymownym, żartobliwym napisem "Ferrari", a po jej stroju wspina się pokaźnych rozmiarów włochaty pająk. W dłoni trzyma fioletowy lampion z motywem pajęczyny.

To jednak nie koniec tematycznych akcentów. Na płycie nagrobnej ustawiono m.in. wyszczerzoną dynię i figurkę czarnego kota przyczajonego w cieniu nagrobka.


WIDEO
Zawsze tak robię z wkładami do zniczy. Dzięki temu palą się dłużej

Całość tworzy spójną zaplanowaną kompozycję, w której nic nie jest przypadkowe. Obok mrocznych rekwizytów znalazło się też miejsce na subtelne detale pamięci – w tym tabliczkę w kształcie serca poświęconą zmarłemu.

Pojawienie się tak wyrazistych, popkulturowych dekoracji na cmentarzu natychmiast wywołuje dyskusję. W Polsce Halloween wciąż bywa tematem polaryzującym, a cmentarz uznawany jest za przestrzeń powagi, sacrum i tradycyjnej żałoby.

.
Zdjęcie z cmentarza w Warszawie. Ludzie przecierają oczy ze zdumienia © Materiały własne

Tego typu instalacja nie wygląda na bezmyślny żart, lecz na bardzo osobisty gest najbliższych. Być może zmarły słynął za życia z ogromnego poczucia humoru, uwielbiał motoryzację (na co wskazuje detal miotły) lub po prostu kochał jesienny, halloweenowy klimat.

– Człowiek przystaje z zaskoczenia, bo to widok niespotykany na polskich cmentarzach – komentuje autor zdjęcia.

Dekoracja z Cmentarza Północnego pokazuje, jak stopniowo ewoluuje podejście do upamiętniania zmarłych. Choć większość polskich mogił wciąż tonie w klasycznych zniczach i tradycyjnych stroikach, coraz częściej rodziny decydują się na akcenty odzwierciedlające pasje, osobowość i styl życia tych, którzy odeszli.

– W różnych kulturach spotykamy różne zachowania. Z pozycji księdza widać, że ludzie mogą nie rozumieć rdzenia chrześcijaństwa. Mnie to może się nie podobać, można to potraktować jako banalizację śmierci. Jeśli ktoś np. sporo czyta i ogląda na temat tego wydarzenia, to może dać potem wyraz temu na cmentarzu. Nie znamy jednak całego kontekstu – mówił w rozmowie z o2.pl o. Paweł Gużyński, dominikanin.

– Możemy mówić, że to niestosowne, ale to będzie takie moralizatorskie. Postarałbym się dotrzeć do ludzi, którzy zdecydowali się na takie ozdoby – dodaje dominikanin.

Wybrane dla Ciebie