Zegar pokazał 2:53. Skandal w Radzyminie. "Trudno znaleźć słowa"

Bulwersujące zdarzenie miało miejsce 1 października (czwartek) w nocy. O godz. 2:53 z budynku Ośrodka Pomocy Społecznej w Radzyminie (woj. mazowieckie) skradziono defibrylator AED o numerze seryjnym B25J-02099. Gmina Radzymin przypomina, że to "urządzenie, które w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia może zdecydować o ludzkim życiu".

Bulwersujące zdarzenie w Radzyminie.Bulwersujące zdarzenie w Radzyminie.
Źródło zdjęć: © Facebook | Gmina Radzymin
Mateusz Domański

Gmina Radzymin nagłośniła kradzież na Facebooku. Jednocześnie pokazano twarz mężczyzny, który zabrał defibrylator.

Trudno znaleźć słowa na tak skrajną bezmyślność i brak odpowiedzialności. Defibrylator nie jest elementem wyposażenia, który można po prostu zastąpić i zapomnieć o sprawie. Jest dostępny publicznie po to, by w krytycznej chwili każdy mógł pomóc ratować drugiego człowieka - czytamy.
Fakt został zgłoszony odpowiednim służbom, natomiast jeśli ktokolwiek posiada informacje dotyczące kradzieży, bądź osoby, której wizerunek publikujemy prosimy o kontakt z Komisariatem Policji w Radzyminie - dodano.

"Zapamiętajcie tę twarz złodzieja"

Samorządowcy poinformowali poza tym, że defibrylator został już zablokowany. "Nie przyda się już bardziej osobie, która jest w jego posiadaniu, niż w miejscu w którym został zamontowany i ze swoim właściwym przeznaczeniem..." - podkreślono.

Zapamiętajcie tę twarz złodzieja, który nie ukradł tylko defibrylatora, ale przede wszystkim ukradł możliwość ratunku osobie potrzebującej pomocy - podsumowano.
Wybrane dla Ciebie