"Nie dojeżdża". Hajto o Lewandowskim po meczu z Bośnią

Tomasz Hajto nie ukrywał rozczarowania wynikiem meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną. Drużyna Jana Urbana rozpoczęła rywalizację w Lidze Narodów od remisu. Ekspert w Polsat Sport zwrócił uwagę na najsłabsze punkty Biało-Czerwonych. Podkreślił zbyt późną zmianę Roberta Lewandowskiego.

Tomasz Hajto po meczu z Bośnią i Hercegowiną o LewandowskimTomasz Hajto (P) po meczu z Bośnią i Hercegowiną o Lewandowskim (L)
Źródło zdjęć: © AKPA, PAP
Kacper Kulpicki

Mecz reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną zakończył się wynikiem 0:0. Robert Lewandowski nie zaliczył ani jednego strzału na bramkę, przegrał 4 z 6 pojedynków na ziemi i miał 6 kontaktów z piłką w polu karnym. Tomasz Hajto uważa, że napastnik powinien zostać zmieniony szybciej, niż to miało miejsce.

Przykro mi to powiedzieć, ale jak jest 60. minuta i "Lewy" gdzieś nie dojeżdża, no to zmieniam Roberta Lewandowskiego, bo liczy się dobro drużyny, a nie dobro pojedynczej jednostki. Na to też trzeba mieć trochę cojones i taką zmianę wcześniej zrobić – komentował w Polsat Sport.

Były reprezentant Polski skrytykował Jana Urbana, który na zmianę na tej pozycji zdecydował się w 87 min. Wówczas Robert Lewandowski zszedł z boiska, a zastąpił go Mateusz Żukowski. Jego zdaniem kadrowicze zawiedli również pod względem mentalnym.

Bośnia to nie była drużyna, która nie wiadomo jak nam uciekała, ile sytuacji tworzyła, żeby aż tak się bać. Robimy kolejne zmiany i nic z tego nie ma. Za późno wszedł Żukowski przede wszystkim. To jest dobry zawodnik na kontry, a parę razy wychodziliśmy z kontrą, i to naprawdę ciekawą. Potrzebowaliśmy szybkiego zawodnika. [...] W tym meczu przede wszystkim mi brakło tego, że jest 70. minuta, a my jakbyśmy zaczynali cieszyć się z tego, że jest 0:0 i że może to dowieziemy. Nie ma takiego "chciejstwa", żeby zaryzykować, żeby wygrać – analizował.

Lewandowski po meczu z Bośnią. "Walka z samym sobą"

O pewnych brakach w swojej grze wspomniał również sam Robert Lewandowski. Kapitan Biało-Czerwonych zaznaczył, że nie przeszedł okresu przygotowawczego, a na boisku czuł się, jakby "walczył sam ze sobą". Nie wie zatem, czy będzie gotowy aby pomóc drużynie w poniedziałkowym starciu ze Szwecją.

Zobaczymy. Wiadomo, czeka nas podróż i kolejny mecz. Te minuty się gromadzą, a ja nie przeszedłem okresu przygotowawczego, więc jest to czasami walka z samym sobą. Zobaczymy, jak będę się czuł i jaki trener będzie miał pomysł. Kolejny mecz później u siebie, więc tych meczów trochę jest. Ale sprawa jest otwarta. [...] Nie powiem, że na pewno będę grał – oznajmił po meczu w rozmowie z dziennikarzami.
Wybrane dla Ciebie