Najpierw Książulo, teraz Wrzosek. Dietetyk tłumaczy się z grahamki w Żabce

Michał Wrzosek to dietetyk i popularyzator zdrowej żywności. Doktor nauk o zdrowiu po Warszawskim Uniwersytecie Medycznym często krytykował sieć Żabka za to, że sprzedaje tam śmieciowe jedzenie oraz jest tam łatwy dostęp do alkoholu i papierosów. Teraz sam został jej twarzą.

Dietetyk Michał Wrzosek rozpoczął współpracę z ŻabkąDietetyk Michał Wrzosek rozpoczął współpracę z Żabką
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA
Maciej Gąsiorowski

Żabka żyje nie tylko dwoma rodzajami pizzy od Książula. Od 7 października w ich sklepach można kupić bułkę grahamkę, której skład zatwierdził dr Michał Wrzosek.

Wypiek bazuje na 70 proc. pełnowartościowej mąki pszennej typu 1850. Nie ma w niej zbędnych polepszaczy ciasta, emulgatorów, sztucznych barwników oraz cukru ani syropu glukozowo-fruktozowego. Cena grahamki to 99 groszy.

Zdrowy produkt różni się zdecydowanie od "Muala Pizzy" za 24,99 zł za sztukę, którą do Żabki wprowadził Szymon Nyczke, youtuber testujący fast-foody, który w sieci znany jest jako Książulo.

Nie przeszkodziło to jednak obserwatorom Michała Wrzoska, by go skrytykować za sprzedanie się sklepowi, mimo wcześniejszej krytyki Żabki. Dietetyk odpowiedział krytykom.

Wiecie, że nieraz jechałem po Żabce. Mówiłem o najgorszych produktach, które tam sprzedają. Krytykowałem aplikację za to, że przede wszystkim promuje używki i niezdrowe rzeczy. I zdania w tych kwestiach nie zmieniłem. Tylko że są rzeczy, na które nie mam bezpośredniego wpływu. Nie mam takiej mocy, żeby zakazać sklepowi sprzedawania alkoholu czy parówek w cieście z frytkami. Ale są też rzeczy, na które mam wpływ. I skoro mam, to chcę zrobić coś dobrego. Dlatego razem z Żabką zaczęliśmy pracować nad poprawą składu produktów, a na pierwszy ogień poszła grahamka - zaczął swój wpis Wrzosek na Instagramie.

Dietetyk jest dumny z powodu wprowadzenia swojej bułki do asortymentu sklepu.

Jaram się tym, że od dzisiaj każdy z Was może wejść do sklepu, który jest praktycznie w całej Polsce, i kupić zwykłą grahamkę na śniadanie, kanapkę czy zapiekankę, która ma naprawdę dobry skład. Bo podczas gdy wielu twórców wprowadza na rynek kolejne wysokoprzetworzone, mało zdrowe produkty, ja takich propozycji regularnie odmawiam. Wiecie, ile firm proponowało mi już, żebym wypuścił swoją wodę witaminową, kolejnego słabego batona białkowego czy jakiś inny popularny, "niby zdrowy" produkt? Ogromnie dużo. I ja to wszystko odrzucam. Nieważne, ile mógłbym na tym zarobić. Bo ja od zawsze mam inną misję - czytamy dalej.
Wybrane dla Ciebie