Postępowanie dotyczące wydarzeń z nocy z 28 na 29 października 2025 r. toczy się przed sądem rodzinnym i odbywa niejawnie. 17 lipca w Sądzie Rejonowym w Radzyniu Podlaskim odbyło się posiedzenie, na którym rozstrzygano, co dalej z nieletnim podejrzewanym o zabójstwo starszego brata.
Rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Renata Borek przekazała, że chłopiec nie pojawił się w sądzie osobiście. Był wysłuchiwany zdalnie, bo cały czas przebywa w schronisku dla nieletnich w Dominowie.
Sąd ostatecznie zdecydował o przedłużeniu jego pobytu w tym ośrodku na kolejne trzy miesiące - mówi "Faktowi" sędzia Renata Borek, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie.
Według informacji przekazanych przez sąd, samo przedłużenie pobytu w schronisku nie zamyka sprawy. Kluczowe znaczenie ma decyzja dotycząca pogłębionej diagnozy stanu psychicznego 13-latka, bo dotychczasowe analizy uznano za niewystarczające. Sąd zdecydował o umieszczeniu chłopca w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, gdzie ma odbyć obserwację i zostać wydana opinia. Ta potrwa ok. czterech tygodni. Nie wiadomo jednak, kiedy tam trafi - podaje serwis.
Do śmiertelnego ataku miało dojść w gminie Borki na Lubelszczyźnie. 17-letni Łukasz trafił do szpitala, gdzie zmarł po kilku godzinach mimo działań lekarzy. Wcześniej w tym domu nie było interwencji policji, a rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty.
13-latek nie może odpowiadać karnie jak dorosły, a możliwość sądzenia nieletniego na zasadach kodeksu karnego za najcięższe czyny (w tym zabójstwo) pojawia się dopiero, gdy sprawca w chwili czynu ma ukończone 15 lat. Z tego powodu sprawą zajmuje się sąd rodzinny, który po zebraniu materiału i otrzymaniu opinii z Garwolina ma zdecydować o zastosowaniu środków wychowawczych lub poprawczych.
Najsurowszym rozwiązaniem wskazywanym w tekście jest umieszczenie nastolatka w zakładzie poprawczym.