4- i 8-latek sami ruszyli w miasto. Chcieli dotrzeć do babci

Dwoje małych dzieci samo podróżowało po Wrocławiu. 4- i 8-latek wyszli z mieszkania i ruszyli komunikacją miejską. Na przystanku zauważyła ich przypadkowa kobieta. Jej reakcja uruchomiła interwencję policji.

.4- i 8-latek sami ruszyli w miasto. Chcieli dotrzeć do babci
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Dzieci w wieku 4 i 8 lat samodzielnie opuściły mieszkanie i korzystały z komunikacji miejskiej.
  • Policjanci wezwali na miejsce psychologa, sędziego rodzinnego oraz asystenta rodziny.
  • Po konsultacjach rodzeństwo przekazano rodzicom, a funkcjonariusze sporządzili Niebieską Kartę.

Do zdarzenia doszło w miniony weekend we Wrocławiu. Kobieta zauważyła na przystanku przy ul. Kozanowskiej dwoje dzieci, które nie znajdowały się pod opieką żadnej osoby dorosłej. Byli to 4-letni brat i 8-letnia siostra. Sytuacja wzbudziła jej niepokój, dlatego postanowiła nie przechodzić obok niej obojętnie i zawiadomiła policję.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z komisariatu Wrocław-Fabryczna. Policjanci szybko ustalili, że dzieci wcześniej same opuściły mieszkanie przy ul. Rybackiej. Następnie zaczęły poruszać się po mieście komunikacją miejską, bez właściwego nadzoru rodziców.


WIDEO
"Uczę się z tym żyć". Poruszające słowa mamy 16-letniej Mai

Podczas rozmowy z policjantami dzieci wyjaśniły, dlaczego znalazły się same w mieście. Chciały pojechać tramwajem do babci, która mieszka na drugim końcu Wrocławia.

Dla tak małych dzieci samodzielna podróż przez duże miasto mogła jednak wiązać się z poważnym zagrożeniem. Ostatecznie dzięki reakcji przypadkowej kobiety rodzeństwo szybko trafiło pod opiekę służb.

Policjanci zadbali o dzieci do czasu wyjaśnienia całej sytuacji. Rodzeństwo dostało ciepły napój i coś do jedzenia. Funkcjonariusze starali się również zapewnić im spokojne i bezpieczne warunki.

Na miejsce wezwano psychologa

Policjanci nie tylko zajęli się dziećmi, ale też wezwali na miejsce psychologa. O całej sytuacji powiadomiono również sędziego rodzinnego oraz asystenta rodziny.

Funkcjonariusze sprawdzili też, czy dzieci mają zapewnioną odpowiednią opiekę. W sprawie założono "Niebieską Kartę". Zebrane informacje zostaną przekazane odpowiednim instytucjom.

Reakcja przypadkowej osoby i szybkie powiadomienie służb pozwoliły zapewnić najmłodszym bezpieczeństwo. To kolejny przykład na to, że nie należy pozostawać obojętnym, gdy widzimy niepokojące sytuacje – czytamy na stronie policji.
Wybrane dla Ciebie