8 zł za jajko. Paragon za śniadanie w tatrzańskim schronisku

Wizyty w tatrzańskich schroniskach dla wielu turystów są nieodłącznym elementem górskich wędrówek. Choć większość osób zdążyła się już przyzwyczaić do wyższych cen, niektóre pozycje w menu wciąż potrafią wprawić w osłupienie. Przekonał się o tym pan Waldek, który w mediach społecznościowych opublikował rachunek za poranny posiłek.

.8 zł za jajko gotowane. Paragon za śniadanie w tatrzańskim schronisku
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Autor wpisu zaznaczył, że w Tatrach bywa regularnie i na szlakach widział już naprawdę sporo. Wydawało mu się, że w kwestii górskich realiów nic nie jest w stanie go zadziwić, jednak poranna wizyta w tatrzańskim schronisku szybko zweryfikowała to przekonanie. Jak sam przyznał z dystansem, człowiek bywa omylny, a do wielu rzeczy zdążył się już przyzwyczaić lub po prostu je ignorować.

Na opublikowanym paragonie fiskalnym znalazły się pozycje składające się na poranny posiłek dla dwojga. Za dwa zestawy śniadaniowe klient zapłacił łącznie 64 złote, czyli po 32 złote za porcję.

Do tego zamówiono dwie herbaty z cytryną, które kosztowały 24 złote, oraz dwie porcje pieczywa wycenione łącznie na 4 złote. Prawdziwym zaskoczeniem okazał się jednak dodatek w postaci czterech ugotowanych jajek, za które na rachunku naliczono aż 32 złote (8 zł za sztukę). Ostateczna kwota do zapłaty wyniosła równe 124 zł.


WIDEO
Dlaczego paragony są takie długie? Większość osób nie ma pojęcia

To właśnie stawka za pojedyncze jajko wzbudziła największe emocje. Choć ceny zestawów śniadaniowych czy napojów mieszczą się w obecnych realiach gastronomii turystycznej, wycena 8 złotych za jedno ugotowane jajko wydała się turyście wyjątkowo osobliwa.

Jednocześnie podkreślił on, że jego wpis nie miał być kolejnym oburzonym głosem o tak zwanych "paragonach grozy", a raczej ciekawostką pokazującą, jak wysoko potrafią szybować schroniskowe ceny najbardziej podstawowych produktów spożywczych.

Paragon i to bynajmniej nie grozi, ponieważ już kiedyś usłyszałem tekst, nie masz kasy, w góry się nie jeździ. To bardziej à la ciekawostka, jak można ustawić schroniskową cenę zwykłego jajka – komentuje autor wpisu.

Dyskusje o cenach w tatrzańskich lokalach powracają regularnie przy okazji każdego sezonu. Prowadzący obiekty niezmiennie przypominają o kosztownej i skomplikowanej logistyce związanej z zaopatrzeniem w wysokich partiach gór, gdzie towar dociera kolejkami linowymi, autami terenowymi lub na plecach tragarzy.

Mimo to kontrast między sklepową ceną jajka a jego kosztem na szczycie wciąż wywołuje u wielu wędrowców uśmiech i spore zdziwienie przy kasie.

Wybrane dla Ciebie