Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim to jeden z najchętniej odwiedzanych punktów w Tatrach Słowackich. Zapierające dech w piersiach widoki i malownicze otoczenie przyciągają co roku tysiące turystów z Polski. Wielu z nich po pokonaniu szlaku decyduje się na ciepły posiłek na miejscu.
Po niemal 3-godzinnej wędrówce pan Kamil postanowił zamówić tradycyjną zupę na rozgrzanie. Wybór padł na porcję fasolowej. Gdy przyszło do płacenia, pojawiło się jednak spore zaskoczenie.
Zupa za 9 euro i surowy kurs przeliczeniowy
Zgodnie z cennikiem umieszczonym w schronisku, porcja zupy fasolowej lub soczewicowej kosztuje 9 euro (ok. 38–39 zł według standardowego kursu). Zamówienie dwóch porcji dawało łączną kwotę 18 euro.
WIDEOMyślałam, że za 1,50 zł nie da się zjeść już dobrego pieroga. To miejsce mnie zaskoczyło
Problem pojawił się przy płatności. Ponieważ nasz czytelnik nie miał przy sobie euro, a w schronisku obowiązuje wyłącznie płatność gotówką, zapytał, czy może zapłacić w polskiej walucie. W tym momencie pan Kamil usłyszał kwotę 90 zł za dwie zupy. Obsługa schroniska stosuje własny przelicznik: 1 euro = 5 złotych.
— To najdroższa zupa, jaką w życiu jadłem. Niestety, była przeciętna w smaku — podsumował rozczarowany czytelnik o2.pl.
Ceny w słowackim schronisku
Menu schroniska jest widoczne na drewnianych tabliczkach przy kasie. Poza zupami za 9 euro w karcie znajdziemy m.in.: gulasz za 12 euro (przy przeliczniku gotówkowym - 60 zł), kiełbasę z pieczywem za 10 euro lub 50 zł. Koszt herbaty to 3 euro czyli 15 zł.
Ceny w wysokogórskich schroniskach często uwzględniają trudności logistyczne i koszty transportu produktów w wyższe partie gór. Jednak połączenie wysokiej ceny wyjściowej z niekorzystnym kursem wymiany walut przy płatności w złotówkach tworzy rachunek, który potrafi mocno uderzyć po kieszeni.
Wyprawa na Słowację wymaga odpowiedniego przygotowania portfela. Choć w wielu miejscach w Polsce przygraniczny handel przyjmuje złotówki po rynkowym kursie, w tatrzańskich schroniskach przeliczniki bywają zaokrąglane na niekorzyść klienta, dlatego wybierając się do Słowacji warto mieć przy sobie euro.