Zapłacił 90 zł za dwie zupy w schronisku. "Najdroższa zupa w życiu"

Wyprawa w Tatry Słowackie miała być dla pana Kamila udanym dniem na szlaku. Jednak wizyta w popularnym schronisku nad Zielonym Stawem Kieżmarskim i zamówienie posiłku pozostawiły niesmak – nie tylko cenowy. Czytelnik o2.pl za dwie porcje zupy fasolowej zapłacił aż 90 złotych. Jak to możliwe?

.Zapłacił 90 zł za dwie zupy w schronisku. "Najdroższa zupa w życiu"
Źródło zdjęć: © o2.pl
Edyta Tomaszewska

Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim to jeden z najchętniej odwiedzanych punktów w Tatrach Słowackich. Zapierające dech w piersiach widoki i malownicze otoczenie przyciągają co roku tysiące turystów z Polski. Wielu z nich po pokonaniu szlaku decyduje się na ciepły posiłek na miejscu.

Po niemal 3-godzinnej wędrówce pan Kamil postanowił zamówić tradycyjną zupę na rozgrzanie. Wybór padł na porcję fasolowej. Gdy przyszło do płacenia, pojawiło się jednak spore zaskoczenie.

Zupa za 9 euro i surowy kurs przeliczeniowy

Zgodnie z cennikiem umieszczonym w schronisku, porcja zupy fasolowej lub soczewicowej kosztuje 9 euro (ok. 38–39 zł według standardowego kursu). Zamówienie dwóch porcji dawało łączną kwotę 18 euro.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Problem pojawił się przy płatności. Ponieważ nasz czytelnik nie miał przy sobie euro, a w schronisku obowiązuje wyłącznie płatność gotówką, zapytał, czy może zapłacić w polskiej walucie. W tym momencie pan Kamil usłyszał kwotę 90 zł za dwie zupy. Obsługa schroniska stosuje własny przelicznik: 1 euro = 5 złotych.

— To najdroższa zupa, jaką w życiu jadłem. Niestety, była przeciętna w smaku — podsumował rozczarowany czytelnik o2.pl.
.
Paragon ze schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim. © o2.pl

Ceny w słowackim schronisku

Menu schroniska jest widoczne na drewnianych tabliczkach przy kasie. Poza zupami za 9 euro w karcie znajdziemy m.in.: gulasz za 12 euro (przy przeliczniku gotówkowym - 60 zł), kiełbasę z pieczywem za 10 euro lub 50 zł. Koszt herbaty to 3 euro czyli 15 zł.

Ceny w wysokogórskich schroniskach często uwzględniają trudności logistyczne i koszty transportu produktów w wyższe partie gór. Jednak połączenie wysokiej ceny wyjściowej z niekorzystnym kursem wymiany walut przy płatności w złotówkach tworzy rachunek, który potrafi mocno uderzyć po kieszeni.

Wyprawa na Słowację wymaga odpowiedniego przygotowania portfela. Choć w wielu miejscach w Polsce przygraniczny handel przyjmuje złotówki po rynkowym kursie, w tatrzańskich schroniskach przeliczniki bywają zaokrąglane na niekorzyść klienta, dlatego wybierając się do Słowacji warto mieć przy sobie euro.

Wybrane dla Ciebie