Najważniejsze informacje
- Ukraina ma w tym roku zmagać się z luką w finansowaniu obrony wynoszącą 27 mld dolarów.
- Rosyjskie ataki na kolej, elektrownie, porty i zakłady przemysłowe pogłębiają straty gospodarcze.
- Kijów chce pozyskać 20 mld dolarów od międzynarodowych partnerów do końca 2026 r.
Ukraina ma coraz większy problem z finansowaniem wojny. Jak informuje "Politico", na tegoroczne wydatki obronne brakuje jej 27 mld dolarów. Kijów chce część tej kwoty wygospodarować we własnym budżecie, ale zdecydowana większość pieniędzy ma pochodzić od zagranicznych partnerów. Problem jest szczególnie poważny, ponieważ Ukraina już teraz musi składać zamówienia na broń i amunicję, które mają trafić do niej w przyszłym roku.
Sytuację dodatkowo komplikuje nasilająca się rosyjska kampania uderzeń. Rosyjskie drony i pociski atakują ukraińskie miasta, zakłady przemysłowe, linie kolejowe, porty oraz infrastrukturę energetyczną. Każdy taki atak oznacza nie tylko bezpośrednie zniszczenia, ale również kolejne koszty dla państwa i przedsiębiorstw.
Brutalne porwanie w Warszawie. W lesie żądali pieniędzy
Według Kijowskiej Szkoły Ekonomii w trzecim kwartale 2026 r. pogorszyła się sytuacja ryzyka dla ukraińskiej gospodarki, a szczególnie mocno ucierpiały m.in. energetyka, gaz, porty, kolej i działalność przedsiębiorstw.
Władze Ukrainy szacują tegoroczną lukę w finansowaniu działań wojennych na 27 mld dolarów. Premier Serhij Korecki zapowiedział, że około 7 mld dolarów Kijów zamierza znaleźć we własnym budżecie. Chodzi m.in. o przesuwanie wydatków, ograniczanie kosztów oraz zmianę przeznaczenia części środków. Pozostałe 20 mld dolarów Ukraina będzie musiała pozyskać od zagranicznych partnerów.
Problem nie dotyczy jednak wyłącznie samego zamknięcia tegorocznego budżetu. Ukraińskie władze potrzebują pieniędzy już teraz, ponieważ część zamówień dotyczących uzbrojenia trzeba złożyć z wyprzedzeniem. Chodzi między innymi o amunicję oraz systemy bezzałogowe, które mają zostać dostarczone w 2027 r.
Korecki zwracał uwagę, że szczególne znaczenie mają dla Ukrainy drony dalekiego zasięgu. To właśnie tego typu uzbrojenie pozwala ukraińskim siłom atakować cele położone daleko od linii frontu. Premier podkreślał, że zapewnienie finansowania jest konieczne, aby Ukraina mogła utrzymać zdolność do prowadzenia działań bojowych również na początku przyszłego roku.
Presję na ukraińskie finanse zwiększa sposób prowadzenia rosyjskiej kampanii powietrznej. Atakowane są obiekty, które mają znaczenie dla funkcjonowania gospodarki: zakłady przemysłowe, infrastruktura energetyczna, kolej, magazyny i porty.
Według ukraińskiego ministra gospodarki i środowiska Ołeksandra Krawczenki same alarmy przeciwlotnicze powodują ogromne straty dla biznesu. Jak relacjonował "The Guardian", godzina przestoju przedsiębiorstw związana z zagrożeniem rakietowym może oznaczać około 45 mln dolarów utraconej aktywności gospodarczej. Minister mówił również o około 10 mld dolarów szkód wyrządzonych ukraińskiej gospodarce przez rosyjskie ataki w tym roku.
Problem jest szczególnie widoczny przed sezonem zimowym. Ukraina musi nie tylko finansować działania wojenne, ale również zabezpieczyć funkcjonowanie energetyki i przygotować infrastrukturę na kolejne rosyjskie ataki.
Kijów potrzebuje pieniędzy z zagranicy
Ukraina od początku pełnoskalowej wojny jest w dużej mierze uzależniona od wsparcia zagranicznego. Tegoroczne dochody budżetowe państwa są szacowane na około 70 mld dolarów i – jak wynika z informacji przekazanych przez Reutersa – są w całości kierowane na potrzeby obronne.
Jednym z kluczowych źródeł pieniędzy pozostaje Unia Europejska. Bruksela realizuje wypłaty w ramach wartego 90 mld euro programu pożyczkowego dla Ukrainy. Kijów chce jednak przyspieszenia przekazywania środków, ponieważ potrzeby finansowe są pilne.
Rząd szuka pieniędzy także we własnym kraju. Jednym z rozważanych rozwiązań jest podniesienie podatków, choć ukraińska ekonomistka Ołeksandra Myronenko ocenia ten krok jako trudny.
Podwyżka podatków nie jest oczywiście idealnym rozwiązaniem, ale w czasie wojny nie możemy pozwolić sobie na luksus populizmu ani udawać, że poradzimy sobie bez zwrócenia się do społeczeństwa o wsparcie" – powiedziała ekspertka z Centrum Strategii Gospodarczej.
Korecki podkreślał, że brak finansowania może osłabić zdolność Ukrainy do dalszego oporu przeciwko Rosji.
Dotyczy to szczególnie dronów dalekiego zasięgu – naszej możliwości przeniesienia działań wojennych tam, skąd pochodzą. To krytycznie ważna potrzeba, którą należy zaspokoić – powiedział premier.