Ataki w polskich szkołach. "Jestem przerażona". Rzecznik KGP wyjaśnia

W ciągu ostatnich dwóch dni w polskich szkołach doszło do serii ataków nastoletnich nożowników. Komenda Główna Policji zapowiedziała, że w rejonie każdej szkoły prowadzone będą kontrole prewencyjne. – Pamiętajmy, że często pociechy wiedzą dużo więcej, niż mówią swoim rodzicom – mówi o2.pl podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik KGP.

Ataki w polskich szkołach. Rzecznik KGP tłumaczy, jak się zachowaćAtaki w polskich szkołach. Rzecznik KGP tłumaczy, jak się zachować
Źródło zdjęć: © PAP | Artur Reszko, Marcin Obara
Aneta Polak

W Ostrołęce 19-letni nożownik zranił dziewięć osób. Zaledwie dzień później całą Polskę obiegły informacje o ataku we wsi Leszczydół-Nowiny. 15-latek zaatakował troje pracowników szkoły. Życia 37-letniej woźnej nie udało się uratować. Wcześniej policja poinformowała, że w Sierpcu udaremniono atak, do którego przygotowywał się 17-latek.

Sytuacja wzbudziła niepokój wśród uczniów, pracowników szkół, ale i rodziców.

Widziałam na Facebooku stronę szkoły, w której wydarzyła się ta tragedia. Takie same zdjęcia, takie same wpisy – atrakcje, warsztaty, uśmiechnięte dzieci. Jestem przerażona, naprawdę przerażona. Myślę teraz tylko o moim synu i zastanawiam się, czy jest bezpieczny. Walczę ze sobą, by nie wpaść w panikę, by z uśmiechem pomachać jutro na pożegnanie mojemu dziecku, a nie zostawić je w bezpiecznym domu. Naprawdę staram się nie myśleć o tym, że w szkole może nie być bezpieczny – mówi o2.pl mama ucznia jednej z warszawskich szkół podstawowych.

– Mam nadzieję, że policja coś z tym zrobi, że to się nie powtórzy, że nasze dzieci są w pełni bezpieczne. Do tej pory takie obrazki były daleko, gdzieś w Stanach, gdzieś za granicą. A teraz nie wiem, jak mogę ochronić własnego syna – zaznacza kobieta.

Jak zachować się w sytuacji zagrożenia?

Długo wydawało nam się, że takie sceny będziemy oglądać tylko w amerykańskich wiadomościach. Tymczasem w obliczu realnego zagrożenia uczniowie i pracownicy szkół często wpadają w panikę i nie wiedzą, jak się zachować.

– Trzeba wzmocnić czujność na tego typu zachowania. Wiemy, że takie ataki są realne także w naszych warunkach – mówi o2.pl podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Jak słyszymy, w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia należy próbować zabarykadować się w jakimś pomieszczeniu, np. klasie, tak, aby napastnik miał jak najbardziej utrudniony dostęp do osób, którym mógłby wyrządzić krzywdę.

Są to nagłe sytuacje i musimy bardzo szybko podejmować decyzje, często trudne. Wykorzystujmy teren, położenie. Wszystkie przedmioty, które znajdziemy w szkole, mogą służyć do odparcia ataku, np. krzesło jest doskonałym narzędziem, by przynajmniej przez jakiś czas bronić się przed napastnikiem, do czasu, kiedy na miejscu zjawią się służby – podkreśla podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik KGP.

– Musimy rozmawiać ze swoimi dziećmi, także po to, by wiedziały, jak się zachować, gdzie szukać pomocy. Pamiętajmy, że często pociechy wiedzą dużo więcej niż mówią swoim rodzicom, obserwują różnego rodzaju wpisy, czasami na grupach zamkniętych, forach, grupach klasowych, gdzie udzielają się ich rówieśnicy. I być może posiadają informacje dotyczące tego, że np. ktoś komuś grozi. Niestety zazwyczaj takie informacje się bagatelizuje, a warto je przekazywać służbom – zaznacza rzecznik, dodając, że rodzice mogą przekazywać wszelkie informacje anonimowo.

Wcześniej Komenda Główna Policji poinformowała w rozmowie z mediami, że od dziś (8 października) prowadzone będą kontrole prewencyjne w rejonie każdej szkoły w Polsce.

Wybrane dla Ciebie