Były doradca Trumpa zabrał głos ws. wyborów w Ukrainie. Wskazał warunek

Gen. Keith Kellogg, były doradca Donalda Trumpa i negocjator w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, odniósł się do apelu prezydenta USA o przeprowadzenie wyborów w tym kraju. W rozmowie z "Faktem" podkreślił, że głosowanie jest ważne dla demokracji, ale nie powinno odbywać się natychmiast. Skomentował również rozmowy z Władimirem Putinem i reakcję NATO na rosyjskie prowokacje.

KeithGen. Keith Kellogg zabrał głos ws. wyborów w Ukrainie.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu, Omar Marques
Karol Osiński

Donald Trump 10 października wezwał Wołodymyra Zełenskiego do rozpisania wyborów, zarzucając mu odrzucanie porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę z Rosją. Kellogg przedstawił bardziej powściągliwe stanowisko.

Gen. Keith Kellogg o wyborach w Ukrainie

– Z osobistego punktu widzenia nie twierdzę, że Wołodymyr Zełenski powinien rozpisywać od razu nowe wybory, ale uważam, że pod względem konstytucyjnym właściwe jest ich przeprowadzanie – powiedział w rozmowie z "Faktem".

Były doradca Trumpa zaznaczył, że głosowanie powinno odbyć się w najbliższym czasie, jednak przeszkodą pozostaje obowiązujący w Ukrainie stan wojenny.

Kadencja prezydenta Ukrainy trwa pięć lat, a Zełenski sprawuje swój urząd już siódmy rok. Myślę, że byłoby dobrze dla demokracji, gdyby zachowywano cykl polityczny – stwierdził Kellogg.

Przypomniał również, że w USA wybory odbywały się podczas wojen za prezydentur Abrahama Lincolna i Franklina Delano Roosevelta.

Rozejm energetyczny. Kellogg wskazał niewiadomą

Były wojskowy skomentował także ogłoszony przez Trumpa 11 października rozejm energetyczny między Ukrainą a Rosją. Jego zdaniem kluczowe pozostaje pytanie, czy Władimir Putin rzeczywiście będzie gotowy na zawieszenie broni.

– Wierzę, że Ukraińcy tego chcą. Nie jestem pewien, czy Putin również. Wszyscy byliśmy poniekąd zaskoczeni, kiedy Trump mówił o zawieszeniu broni. Jak mówi się w Stanach Zjednoczonych: "Pożyjemy, zobaczymy" – powiedział Kellogg.

Odniósł się również do obaw związanych z rozmowami amerykańsko-rosyjskimi i doniesieniami o porozumieniu dotyczącym importu rosyjskiego oleju napędowego. Podkreślił, że najważniejszy jest rezultat negocjacji.

– Problem nie tkwi w rozmowach, ale chodzi o rezultat. Czym to porozumienie się ostatecznie okaże? Właśnie to budzi powszechny niepokój – ocenił.

Kellogg nie ma pewności, czy Rosja będzie przestrzegać ewentualnych ustaleń pokojowych. Przypomniał przy tym znaną maksymę: "Ufaj, ale sprawdzaj".

USA nadal będą wspierać Ukrainę?

W rozmowie z "Faktem" były doradca Trumpa podkreślił, że Ukraina powinna pozostać wytrwała w walce z Rosją. Zaznaczył też, że Europa musi w większym stopniu angażować się w pomoc.

– Stany Zjednoczone mają obecnie wiele spraw na głowie, ponieważ są globalnym mocarstwem. Trump powiedział do Europejczyków: "To dzieje się na waszym podwórku i zadbajcie o wsparcie dla Ukrainy" – stwierdził.

Jak dodał, nie oznacza to całkowitego wycofania się USA ze wspierania Kijowa. Waszyngton nie może jednak ponosić całej odpowiedzialności samodzielnie.

Gen. Kellogg ocenił reakcję NATO

Kellogg pozytywnie ocenił działania NATO wobec rosyjskich prowokacji i zagrożeń na wschodniej flance Sojuszu. Podkreślił, że odpowiedź na incydenty nie musi oznaczać natychmiastowego przejścia do otwartego konfliktu.

– Nie przechodzi się od razu na stanowiska bojowe i do wojny na pełną skalę. Uważam jednak, że ciągłe reagowanie na każde domniemane lub realne zagrożenie dla Polski czy innych państw jest jak najbardziej właściwe – powiedział.

Zwrócił uwagę na konieczność reagowania na działania określane jako wojna w szarej strefie, które nie przybierają formy otwartej wojny, ale mogą zagrażać bezpieczeństwu państw. – Wasze reakcje były odpowiednie – podsumował były doradca Donalda Trumpa.

Wybrane dla Ciebie