Całe wojsko śpi pod polskimi górami. Czeka na jedno słowo

Gdy patrzymy na niego z daleka Giewont przypomina sylwetkę leżącego człowieka. Według jednej ze znanych polskich legend nie jest to jednak przypadkowe podobieństwo. Głęboko pod górą ma spać wojsko gotowe obudzić się w chwili, gdy ojczyzna znajdzie się w niebezpieczeństwie.

Całe wojsko śpi pod polskimi góramiCałe wojsko śpi pod polskimi górami
Źródło zdjęć: © AI, Canva | AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Anna Kurek

Giewont jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Tatr. Jego główny wierzchołek wznosi się na wysokość 1894 m n.p.m., a charakterystyczna sylwetka masywu oglądana od strony Zakopanego przypomina leżącego człowieka. Stąd wzięło się popularne określenie "Śpiący Rycerz". Z charakterystycznym kształtem Giewontu związana jest też jedna z najbardziej znanych tatrzańskich legend. To opowieść o wojsku, które ma spać we wnętrzu góry i czekać na chwilę, gdy Polsce będzie potrzebna jego pomoc.

Według legendy gdzieś we wnętrzu Giewontu śpią uzbrojeni rycerze. Czekają na chwilę, gdy ojczyzna znajdzie się w wielkiej potrzebie i trzeba będzie ruszyć jej na pomoc. Nie jest to jednak współczesna opowieść stworzona z myślą o turystach. Motyw śpiącego wojska wywodzi się z folkloru i w XIX wieku pojawiał się w różnych polskich przekazach. Tatrzańskie wersje opowieści zapisywali m.in. Sabała i Wojciech Brzega, a później literacko opracował ją Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

Uśpione wojsko pod górami

Jednym z autorów, którzy utrwalili opowieść o wojsku ukrytym pod górami, był Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Był związany z Zakopanem żył w czasach, gdy Polska pozostawała pod zaborami – urodził się i większość życia spędził w Galicji należącej do Austro-Węgier. W piątym tomie cyklu "Na Skalnem Podhalu", wydanym w 1910 roku, znalazł się jego tekst "Śpiący rycerze". Tetmajer wykorzystał w nim ludowy motyw śpiących zbrojnych i osadził go we wnętrzu Giewontu, stylizując opowieść na podhalańską gawędę.

W jego wersji najstarszy z rycerzy co dziesięć lat podnosi głowę i pyta pilnującego ich anioła: "Cy juz cas?". Za każdym razem słyszy jednak: "Nie. Śpijcie." Rycerze zasypiają więc ponownie i czekają na dzień, w którym usłyszą jedno upragnione słowo: "tak".

W czasach zaborów opowieść o wojsku czekającym w górach na odpowiedni moment mogła nabierać dodatkowego, patriotycznego znaczenia. Dla Polaków żyjących bez własnego państwa wizja ukrytych zbrojnych, którzy kiedyś ruszą do walki w obronie ojczyzny, mogła być symbolem nadziei na odzyskanie niepodległości.

Śpiący rycerze "są na całym świecie"

Warto pamiętać, że motyw uśpionego bohatera ukrytego w górach jest znacznie starszy i występuje w legendach różnych krajów. Dobrym przykładem jest Fryderyk Barbarossa. Według niemieckiej legendy cesarz nie umarł, lecz śpi wraz ze swoim dworem w podziemnej komnacie pod górą Kyffhäuser w Turyngii. Gdy nadejdzie właściwy moment, ma się obudzić i przywrócić Niemcom dawną potęgę. Jedną z wersji tej opowieści spisał w XIX wieku Ludwig Bechstein, a wcześniej legenda była rozpowszechniana m.in. przez braci Grimm.

Podobny motyw znajdziemy także w Danii. Według legendy pod zamkiem Kronborg śpi Ogier Duński (Holger Danske), legendarny wojownik, który ma obudzić się, gdy jego kraj znajdzie się w największym niebezpieczeństwie. W wersji spopularyzowanej przez Hansa Christiana Andersena jego postać jest przedstawiona jako śpiący olbrzym siedzący w podziemiach zamku, z brodą wrastającą w kamienny stół. Co ciekawe, dziś można go tam naprawdę zobaczyć. W kazamatach Kronborgu znajduje się rzeźba przedstawiająca śpiącego bohatera. Powstała w 1907 roku jako dzieło H.P. Pedersena-Dana, a znajdująca się pod zamkiem wersja jest późniejszym odlewem.

Co ciekawe, sama legenda o Ogierze Duńskim jest znacznie starsza niż jej związek z Kronborgiem. Początki opowieści sięgają średniowiecznej francuskiej "Pieśni o Rolandzie", gdzie Ogier (Ogier le Danois) występuje jako jeden z rycerzy Karola Wielkiego.

W Szkocji podobna opowieść związana jest ze wzgórzami Eildon w pobliżu miasta Melrose. Według legendy pod ich powierzchnią śpi król Artur wraz ze swoimi rycerzami. Czekają tam na dzień, w którym mają powrócić do świata żywych. W XIX wieku jedną z wersji tej historii spopularyzował sir Walter Scott.

W Polsce motyw ten również doczekał się wielu wariantów.

Nie zawsze chodziło o Giewont

Rycerzy lokowano między innymi pod Babią Górą, w okolicach Topolna czy Trzebnicy, a w Tatrach – pod Ornakiem i w Dolinie Kościeliskiej. W jednej ze starszych tatrzańskich opowieści, związanej z kowalem Faklą, śpiącego wojska szukano w rejonie Pisanej w Dolinie Kościeliskiej. Opowieść Sabały została spisana pod koniec XIX wieku.

Dopiero później motyw śpiących rycerzy został związany z Giewontem. W takiej formie spopularyzował go między innymi Kazimierz Przerwa-Tetmajer, a legenda na stałe weszła do opowieści o tej górze.

Wybrane dla Ciebie