Czy Emilia Koprowska żyje? Słowa detektywki dają do myślenia

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej minęło już półtora miesiąca. 37-latka zniknęła po festiwalu w Darłowie, a jej los wciąż pozostaje nieznany. Teraz detektywka Maja Rutkowski w rozmowie z "Faktem" mówi o bardzo poważnych obawach i odpowiada na pytanie, które nie daje spokoju bliskim kobiety.

.Czy Emilia Koprowska żyje? Słowa detektyw dają do myślenia
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia, a jej poszukiwania nadal trwają.
  • Maja Rutkowski nie wyklucza żadnej hipotezy, także uprowadzenia lub przetrzymywania kobiety.
  • Biuro Detektywistyczne Rutkowski wyznaczyło 50 tys. zł nagrody za informacje pomocne w ustaleniu miejsca pobytu Emilii.

Niedziela, 30 sierpnia, miała być dniem muzyki i zabawy. Emilia Koprowska, 37-letnia mieszkanka Koszalina, wybrała się z mężem na festiwal muzyki techno "Zew Wydm" w Darłowie. Kilka godzin później po kobiecie zaginął ślad. Od tamtej pory nie wróciła do domu, a jej bliscy wciąż nie wiedzą, co się z nią stało.

Według relacji przedstawianych po zaginięciu tego dnia między małżonkami doszło do kłótni dotyczącej wspólnych interesów. Emilia miała odejść z terenu imprezy i udać się w kierunku ulicy Jana Pawła II. Później była widziana przez osoby, które opisywały ją jako zdenerwowaną i zapłakaną.

Jedna z relacji dotyczyła koła w samochodzie kobiety. Emilia miała powiedzieć przypadkowemu przechodniowi, że mąż odkręcił je, uniemożliwiając jej odjazd. To element relacji z tamtego dnia, a nie ustalenie przesądzające o odpowiedzialności którejkolwiek osoby za późniejsze zaginięcie.


WIDEO
Baza USA w Polsce? "Teraz to jest sprzedawanie marzeń"

W rozmowie z "Faktem" Maja Rutkowski przyznała, że obecnie obawy o los 37-latki są bardzo poważne. Jak zaznaczyła, zgromadzonych informacji i okoliczności zaginięcia nie można ignorować. Jednocześnie detektyw nie ogłosiła, że Emilia nie żyje. Podkreśliła, że bez poznania prawdy nie można definitywnie przesądzać żadnego scenariusza.

Dziś, po upływie tak długiego czasu i analizie zgromadzonych informacji, musimy uczciwie powiedzieć, że nasze obawy są bardzo poważne. Nie możemy wykluczyć żadnego scenariusza, ale nie możemy też ignorować faktów i okoliczności, które każą brać pod uwagę najgorszy wariant. Najważniejsze jest to, by ustalić, co rzeczywiście wydarzyło się z Emilią Koprowską. Dopóki nie poznamy prawdy, nie zamierzamy stawiać kropki nad i – przyznała.

Detektyw zaznacza, że nie można ograniczać się do jednej wersji wydarzeń. W rozmowie z "Faktem" wskazał między innymi na możliwość, że Emilia mogła zostać pozbawiona wolności, uprowadzona albo zmuszona do pozostawania w ukryciu. To rozważane możliwości, a nie potwierdzone ustalenia śledczych.

Od początku sprawa budzi duże emocje, a część internautów kieruje podejrzenia w stronę Krystiana Koprowskiego. Ma to związek między innymi z kłótnią, do której miało dojść w dniu zaginięcia, oraz z pytaniami o przebieg kolejnych godzin.

Maja Rutkowska podkreśliła jednak, że nie zamierza wydawać wyroków w mediach. Zwróciła uwagę, że w pracy detektywistycznej nie można opierać się wyłącznie na tym, co wydaje się oczywiste osobom śledzącym sprawę.

Rozumiem, dlaczego wiele osób kieruje swoje podejrzenia w stronę męża Emilii. W tak głośnej sprawie emocje są ogromne, a ludzie próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, co naprawdę się wydarzyło. Jednak w pracy detektywistycznej nie można kierować się wyłącznie tym, co wydaje się oczywiste dla opinii publicznej. Nasza analiza opiera się na informacjach, okolicznościach i wątkach, które wymagają dokładnego sprawdzenia – dodała.

Nagroda za informacje o Emilii

Rutkowska poinformowała również, że wraz z mężem, Krzysztofem Rutkowskim, wyznaczyli nagrodę w wysokości 50 tys. zł dla osoby, której informacje pomogą ustalić miejsce pobytu Emilii.

Detektyw zaapelowała do wszystkich, którzy mogą mieć wiedzę o wydarzeniach z 30 sierpnia lub o późniejszych losach 37-latki, by nie lekceważyli nawet pozornie nieistotnych szczegółów. Informacje można przekazywać pod numer alarmowy Biura Detektywistycznego Rutkowski: 600 007 007.

Wybrane dla Ciebie