Zaginięcie Emilii. Sama chciała zniknąć? "Gdzieś robimy błąd"

Od niemal sześciu tygodni nie wiadomo, co stało się z 37-letnią Emilią Koprowską z Koszalina. Kobieta zaginęła po festiwalu muzyki techno w Darłowie. Prokuratura bierze pod uwagę różne scenariusze, w tym możliwość popełnienia przestępstwa. Zdaniem kryminalistki dr Joanny Stojer-Polańskiej zniknięcie kobiety mogło być dokładnie zaplanowane – podaje Onet.

Emilia Koprowska zaginęła po kłótni z mężemEmilia Koprowska zaginęła po kłótni z mężem
Źródło zdjęć: © Facebook
Danuta Pałęga

37-latka zaginęła 30 sierpnia. Po kłótni z mężem wsiadła do taksówki i pojechała w okolice hotelu. To właśnie tam widziano ją po raz ostatni. Według relacji kierowcy kobieta była roztrzęsiona i zapłakana. Mówiła, że później zadzwoni, by wrócić do Koszalina, ponieważ jej samochód został uszkodzony. Nie skontaktowała się jednak ponownie z taksówkarzem. Dwa dni później mąż zgłosił zaginięcie kobiety na policję.

Prokuratura bierze pod uwagę przestępstwo

Śledczy rozważają różne wersje wydarzeń. Prok. Ewa Dziadczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, potwierdziła w rozmowie z Onetem, że jedną z nich jest możliwość popełnienia przestępstwa. Nie ujawniła jednak, z jakiego artykułu wszczęto śledztwo.

Dr Joanna Stojer-Polańska zwraca uwagę, że brak tej informacji utrudnia ocenę kierunku postępowania.

Dziwne jest to, że prokuratura nie chce ujawnić, jaka jest podstawa wszczęcia śledztwa. W grę może wchodzić bezprawne pozbawienie wolności, nakłanianie do samobójstwa albo zabójstwo. Zbyt wielu opcji nie ma – uważa ekspertka.

Mąż zaginionej został przesłuchany w charakterze świadka i poddany badaniu wariografem. W internecie pojawiały się podejrzenia, że może mieć związek ze zniknięciem żony. Nie ma jednak podstaw, by uznawać je za potwierdzone.

Sprawca unika raczej kontaktu z mediami i szumu wokół swojej osoby, a ten pan, jak widać, działa przeciwnie – mówi kryminalistyk. Zastrzega przy tym, że nie zna akt sprawy i opiera się wyłącznie na doniesieniach medialnych.

Czy kobieta mogła zaplanować swoje zniknięcie?

Bliscy Emilii nie wierzą, że dobrowolnie zerwała kontakt z otoczeniem. Podkreślają, że nie zostawiłaby swojego małego syna. Zdaniem ekspertki sytuacja rodzinna zaginionej jest istotna, ale nie pozwala jednoznacznie wykluczyć żadnego scenariusza.

Jak podaje Onet, Stojer-Polańska uważa, że brak przełomu po wielu tygodniach poszukiwań może oznaczać, że śledczy nie uwzględnili ważnego szczegółu albo że zniknięcie zostało starannie przygotowane.

Jeśli po ponad miesiącu intensywnych poszukiwań nie ma żadnych efektów, to może jest zupełnie inna wersja, niż zakładamy. Albo gdzieś robimy błąd, albo ktoś się niesamowicie dobrze przygotował.
Jeśli to ona chciała zniknąć, to musiała mieć wyraźny powód i musiała się dobrze przygotować, skoro tak trudno trafić na jej ślad. A jeśli to sprawca się dobrze przygotował, to znaczy, że miał konkretny motyw. Trzeba by było głębiej pogrzebać – ocenia ekspertka.

Kryminalistyk nie wyklucza udziału osoby trzeciej, choć jej zdaniem trudniej byłoby powiązać sprawę z przypadkowym, obcym sprawcą. Podkreśla jednak, że bez poznania pełnych okoliczności nie można przesądzać, co wydarzyło się w Darłowie.

Dopiero odnalezienie Emilii, żywej lub martwej, pozwoli ustalić, co doprowadziło do jej zaginięcia. Na razie los 37-latki pozostaje nieznany.

Wybrane dla Ciebie