Do oczu aż napływają łzy. Takie słowa na rozprawie M. "Każdy z nas"
Proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, zmierza do końca. W środę przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczęły się mowy końcowe. Szczególnie mocno wybrzmiały ostatnie słowa prokuratora Aleksandra Dudy.
Prokurator w swojej mowie końcowej przekonywał, że odpowiedzialność za tragedię ponosi Sebastian M. Pod koniec wystąpienia odniósł się bezpośrednio do ofiar wypadku: Patryka, Martyny i ich syna Oliwiera.
Martyna, Patryk, i Oliwier towarzyszą mnie w każdej podróży. Gdy wsiadam do samochodu, na tylnej kanapie w foteliku siedzi moje dziecko, obok niego kochająca mama. Wtedy pokrzywdzeni przypominają mi, jak wielkie szczęście miałem, że nie spotkałem na swojej drodze kogoś takiego jak Sebastian M. Pokrzywdzeni niczym nie zawinili. Jechali prawidłowo. Zginęli z wyłącznej winy oskarżonego, który za nic miał ich życie. Pamiętajmy, że na miejscu Martyny, Patryka i Oliwiera mógł być każdy z nas. Każdy z nas - mówił.
Tragiczny wypadek na A1. Cała trójka zginęła
Do tragicznego wypadku doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1, w rejonie miejscowości Sierosław pod Piotrkowem Trybunalskim. BMW prowadzone przez Sebastiana M. zderzyło się z Kią, którą podróżowali Patryk, Martyna i ich kilkuletni syn Oliwier. Kia uderzyła w bariery i stanęła w płomieniach. Cała trójka zginęła.
Jednym z kluczowych elementów procesu były ustalenia dotyczące prędkości BMW. Według opinii przedstawionej przez biegłych samochód przed wypadkiem poruszał się z prędkością od 315 do 329 km/h.
Sebastian M. odpowiada za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności. Po mowach końcowych sąd będzie mógł wydać wyrok w pierwszej instancji.
W dziennikarstwie obecny od 2014 roku, do o2.pl dołączył sześć lat później. Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nieustannie stara się poszerzać horyzonty - nie jest straszny mu żaden temat. Gdy nie pisze, próbuje się oderwać i odpocząć, uprawiając aktywność fizyczną. A żeby mieć co spalać, lubi podjeść. Miłośnik kebabów i włoskich przysmaków, na czele z pizzą.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.