Krwawe sceny w samolocie do Izraela. "Pilot chciał zabić siebie i nas"

W samolocie linii flydubai na trasie z Dubaju do Tel Awiwu doszło do incydentu – jeden z pilotów chciał prawdopodobnie rozbić maszynę. – Ludzie wciąż są przerażeni, szczególnie po tym, jak samolot nagle zaczął spadać – przyznał w rozmowie z mediami jeden z pasażerów.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło podczas lotu flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. W pewnym momencie między pilotem a drugim pilotem doszło do gwałtownej bójki. Jeden z nich miał zranić drugiego nożem i próbować wypchnąć go z kokpitu. W tym samym czasie samolot zaczął gwałtownie tracić wysokość. Na jego pokładzie znajdowało się około 180 osób, głównie Izraelczyków.

Pasażerowie siedzący z przodu ruszyli w stronę kokpitu. Według jednej z relacji walczyli z napastnikiem, gdy samolot opadał. Udało się go odciągnąć od sterów. Do kokpitu weszli dwaj inni piloci znajdujący się wcześniej z tyłu samolotu. Jeden z nich przejął kontrolę nad maszyną. Ostatecznie samolot wylądował na lotnisku w Arabii Saudyjskiej. Na razie nie jest znane tło zdarzenia. Przypuszcza się, że mógł to być akt terrorystyczny.

Incydent w samolocie do Tel Awiwu. Relacje pasażerów

Głos zabrali pasażerowie. Ich relację przekazuje m.in. "The Jerusalem Post". Jeden z uczestników lotu wskazał, że ranny pilot przeżył, bowiem jego życie uratował obecny na pokładzie dentysta.

– Jestem w traumie. Mam nadzieję na dobre wiadomości. Powiedziano nam, że leci po nas samolot i naprawdę mamy nadzieję, że to prawda. Ludzie wciąż są przerażeni, szczególnie po tym, jak samolot nagle zaczął spadać – przyznał pasażer lotu. – Z tego, co rozumiem, pilot próbował zabić siebie i nas. Wygląda na to, że to był atak. Niektórzy pasażerowie pomogli drugiemu pilotowi go obezwładnić, aż do momentu, gdy wylądowali – dodaje świadek zdarzeń.

W pewnym momencie samolot zniknął z systemów śledzenia lotów. Wywołało to obawy, że maszyna została porwana. Ostatecznie samolot wykonał awaryjne lądowanie w Arabii Saudyjskiej. Pasażerowie czekają tam na specjalną maszynę, która ma zabrać ich z powrotem do Izraela.

Wśród podróżnych były osoby wracające z wakacji i podróży zagranicznych. Jedna z rodzin opowiadała o godzinach niepewności, kiedy okazało się, że los samolotu jest nieznany. Na pokładzie była jej 75-letnia matka. – Były chwile ogromnego niepokoju. Nie mogliśmy się z nią skontaktować. Rozumieliśmy jednak, że nie ma tam z zasięgu – przyznała kobieta w rozmowie z portalem Walla!. Jak dodała, "biorąc pod uwagę sytuację bezpieczeństwa, w jakiej znajduje się Izrael, scenariusz porwania samolotu początkowo wydawał się realistycznym koszmarem".

Wybrane dla Ciebie