O dramatycznej sprawie informuje "Metro". Serwis podaje, że Hayley Dowell zmarła 3 października 2023 r. w BHT Clinic Istanbul Tema Hospital w Turcji. Przyczyną zgonu matki trójki dzieci stały się komplikacje podczas liposukcji, czyli zabiegu usuwania tłuszczu.
Jej mąż Neil Dowell relacjonował ostatnio w sądzie, że żona początkowo pojechała do Stambułu na plastykę brzucha połączoną z liposukcją. Na krótko przed zaplanowaną operacją chirurg - jak zeznał wdowiec - zaproponował jej rozszerzenie zabiegu o brazylijski lifting pośladków (BBL), sugerując wykorzystanie tłuszczu pobranego z okolic brzucha.
Liposukcja w Turcji. Decyzja w pięć minut. 38-latka nie żyje
Jak podaje "Metro", Neil Dowell zeznał, że propozycja dodatkowego zabiegu padła w momencie, gdy wszystko działo się bardzo szybko. Według jego relacji, po wyjściu lekarza do sali weszła pracownica z terminalem płatniczym, a para dostała bardzo krótki czas na podjęcie decyzji i opłacenie całej procedury. Mężczyzna twierdził też, że nie pamięta, by w tej sytuacji widział formularz świadomej zgody.
Mieliśmy pięć minut, aby zdecydować, czy poddać się dodatkowemu zabiegowi - mówił mąż zmarłej, co cytuje "Metro".
Koroner Nicholas Walker zaznaczył, że zebrane dowody nie wskazują, by Hayley Dowell zmarła wskutek BBL. Jednocześnie podniósł zastrzeżenia co do sposobu oferowania tak ryzykownego zabiegu tuż przed wejściem na blok operacyjny.
Jestem przekonany, że sprzedawanie dodatkowej procedury w takich okolicznościach i bez czasu na refleksję nad konsekwencjami stworzy ryzyko kolejnych zgonów - mówił koroner podczas rozprawy.
Walker zwrócił uwagę, że w Wielkiej Brytanii taka praktyka nie byłaby dopuszczalna w tej formie. W toku postępowania przywołano m.in. zasadę 14-dniowego okresu na odstąpienie, a także to, że zakres operacji zwykle omawia się z wyprzedzeniem z lekarzem, który ma ją przeprowadzić.
Dlaczego wybrali zabieg za granicą i kto organizował wyjazd
Z zeznań męża wynikało, że o wyborze Turcji przesądziły koszty, a także popularność wyjazdów na operacje plastyczne wśród znajomych. Neil Dowell przekonywał, że on sam wolał, aby zabieg odbył się w Wielkiej Brytanii i próbował odwieść żonę od operacji za granicą. Podkreślał jednak, że Hayley była zdeterminowana i zapewniała, że przeprowadziła własne rozeznanie.
Kobieta miała znaleźć w internecie brokera medycznego Qunomedical, który zorganizował hotel, klinikę oraz chirurga. Koszt pakietu wyniósł ok. 7 tys. euro, natomiast przeloty para opłaciła we własnym zakresie. Neil Dowell zeznał również, że podczas tego samego wyjazdu planował leczenie stomatologiczne.
Jak informuje "Metro", małżeństwo z Eastleigh w hrabstwie Hampshire przyleciało do Turcji wieczorem przed operacją. Jeszcze tego samego dnia miało zostać przewiezione do kliniki na badania krwi i podpisanie dokumentów, w tym listy czynników ryzyka. Mężczyzna twierdził, że żona nie dostała kopii podpisanych papierów do hotelu, aby móc spokojnie zapoznać się z nimi przed zabiegiem następnego dnia.
Co ustalono w sprawie przebiegu operacji i dalszych kroków
Neil Dowell zeznał, że początkowo, po ok. czterech godzinach zabiegu, usłyszał informację, że wszystko przebiega prawidłowo. Z czasem sytuacja się jednak gwałtownie pogorszyła. Jak relacjonował, późnym wieczorem chirurg powiedział mu, że jego żona jest w bardzo ciężkim stanie, doszło do dwóch zatrzymań krążenia i powinien się z nią pożegnać.
Koroner podkreślił, że nie formułował ustaleń dotyczących samego wykonania operacji ani kompetencji chirurga. Zaznaczył też, że część pytań rodziny może zostać wyjaśniona w postępowaniu prawnym, które toczy się obecnie w Turcji. Klinika miała status zainteresowanej strony w dochodzeniu, ale nie złożyła zeznań.
W charakterze biegłej wystąpiła konsultantka chirurgii plastycznej Elaine Sassoon. Oceniła, że turystyka medycyny estetycznej w Turcji nabrała cech pracy "taśmowej", w której pacjent przestaje być postrzegany podmiotowo. Jej zdaniem zjawisko nie zniknie i wiąże się z dużymi wpływami dla tureckiej gospodarki, dlatego kluczowe jest wyznaczanie podstawowych standardów, które podniosą bezpieczeństwo.