Martwią się o zdrowie Trumpa. Sam się przyznał. "Poważne problemy"

Donald Trump ponownie znalazł się w centrum dyskusji. Podczas wiecu wyborczego w Georgii prezydent USA pomylił datę wizyty chińskiego przywódcy Xi Jinpinga. Wypowiedź szybko wywołała komentarze w mediach społecznościowych. Biały Dom konsekwentnie zapewnia jednak, że stan zdrowia amerykańskiego przywódcy nie budzi zastrzeżeń.

epaselect epa13309727 US President Donald Trump gestures to reporters as he departs the White House for a rally in Georgia, in Washington, DC, USA, 16 October 2026. President Trump will participate in a midterm rally in Dalton, Georgia, in support of local candidates Rick Jackson and Rep. Mike Collins. EPA/JIM LO SCALZO Dostawca: PAP/EPA.Wróciły pytania o zdrowie prezydenta USA
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Danuta Pałęga

Do zdarzenia doszło podczas wiecu w Dalton w stanie Georgia, organizowanego przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu. W trakcie przemówienia Donald Trump wspomniał o przywódcy Chin Xi Jinpingu, twierdząc, że ten był w Stanach Zjednoczonych "w zeszłym tygodniu".

Tymczasem wizyta chińskiego prezydenta i jego spotkanie z Trumpem odbyły się w dniach 23–25 września, a więc około trzy tygodnie wcześniej. Jak podaje express.co.uk, przejęzyczenie amerykańskiego prezydenta wywołało falę komentarzy w internecie. Część użytkowników sugerowała, że pomyłka może świadczyć o problemach z pamięcią.

Niepokojące wypowiedzi w Białym Domu

Kolejne komentarze wywołało wystąpienie Trumpa w Białym Domu. Prezydent mówił wówczas o swoich problemach, wspominając między innymi o fentanylu i alkoholu. W chaotycznej wypowiedzi stwierdził, że ma "bardzo poważne problemy", choć nie sprecyzował, czego dokładnie dotyczą.

Następnie zwrócił się do prokuratora generalnego Todda Blanche'a, sugerując, że ten będzie musiał go bronić, gdy pojawią się pytania o wspomniane kwestie. Wypowiedź również stała się przedmiotem komentarzy i spekulacji.

Jak podaje express.co.uk, wątpliwości dotyczące kondycji prezydenta pojawiły się także w związku z doniesieniami opisanymi przez dziennikarzy Maggie Haberman i Jonathana Swana. W swojej książce, wydanej tego lata, mieli oni relacjonować obserwacje pracowników Białego Domu, którzy zwracali uwagę na oznaki starzenia się Trumpa oraz epizody senności podczas popołudniowych wydarzeń.

Biały Dom odpiera zarzuty

Administracja prezydenta odrzuca doniesienia o problemach zdrowotnych przywódcy. Wcześniejsze obrzęki kostek tłumaczono między innymi przyjmowaniem aspiryny, natomiast siniaki wiązano z przewlekłą niewydolnością żylną.

Lekarz Trumpa, Sean Barbarella, zapewniał, że prezydent wykazuje prawidłowe funkcjonowanie serca, płuc i układu nerwowego oraz pozostaje w dobrej kondycji fizycznej. Po badaniach przeprowadzonych na początku roku miał również uznać go za zdolnego do dalszego pełnienia obowiązków.

Sam Trump przekonywał, że niedawne badanie rezonansem magnetycznym przyniosło bardzo dobre wyniki. Powoływał się także na rezultaty testu poznawczego, które – według jego relacji – miały świadczyć o jego wysokich zdolnościach intelektualnych.

Wybrane dla Ciebie