"Mieszkanie jest nieposprzątane". Takie sceny w kamienicy w Radomsku

W niedzielę wieczorem, 18 października, policjanci przyjechali do kamienicy w centrum Radomska (woj. łódzkie) po zgłoszeniu awantury domowej. Jak informuje "Dziennik Łódzki", 45-letnia kobieta wezwała patrol po uwadze partnera... dotyczącej bałaganu w mieszkaniu. Wiemy, jak skończyła się ta niecodzienna interwencja.

policja"Mieszkanie jest nieposprzątane". Policja interweniowała w Radomsku (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Do nietypowej interwencji policji doszło w niedzielę, 18 października, około godz. 18. Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce zgłoszenia, zastali w mieszkaniu 42-letniego mężczyznę i 45-letnią kobietę. Para znajdowała się pod wpływem alkoholu.

Jak informuje "Dziennik Łódzki", policjanci ustalili, że powodem wezwania funkcjonariuszy nie była żadna fizyczna ani psychiczna przemoc. Między zakochanymi doszło do zwyczajnej słownej sprzeczki. Jeden z argumentów wyjątkowo zdenerwował kobietę.

Okazało się, że kobieta wezwała policję po tym, jak jej partner zwrócił jej uwagę na to, że mieszkanie jest nieposprzątane. Para szybko doszła do porozumienia – podała w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim" podinspektor Aneta Wlazłowska z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.

42-latek i 45-latka pogodzili się na oczach policjantów. Mimo zakończenia prozaicznego sporu, funkcjonariusze uznali, że zgłoszenie nie miało żadnych podstaw.

"Mieszkanie jest nieposprzątane". Takie sceny w kamienicy w Radomsku

Policja nałożyła na kobietę mandat w wysokości 500 zł za bezpodstawne wezwanie służb.

Podstawą stał się art. 66 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje odpowiedzialność za bezprawne wywołanie alarmu, wprowadzenie w błąd instytucji publicznej lub organów ochrony, a także umyślne blokowanie numerów alarmowych.

45-latka odmówiła przyjęcia mandatu, dlatego sprawa niebawem trafi do sądu. Za takie wykroczenie grozi jej areszt, ograniczenie wolności albo grzywna do 1500 zł.

Wybrane dla Ciebie