Mówiła przez łzy. Sebastian M. nawet nie drgnął. "Żadnego żalu"

– Nasz świat się zawalił i już nigdy się nie podniesie. Dzieci, jak my mamy żyć bez was? Ten człowiek zabił nasze rodziny – mówiła zapłakana Małgorzata Duda, matka Martyny, jednej z ofiar tragicznego wypadku na A1, o którego spowodowanie oskarżony został Sebastian M. Pozostali bliscy ofiar także nie mogli powstrzymać łez, a mąż przemawiającej kobiety wyszedł z sali. U M. nawet nie drgnęła powieka.

Mateusz DomańskiMarcin LewickiKlaudia Sadurska

– Człowiek siedzący tutaj, na ławie oskarżonych, sprawca tego wypadku, nie tylko złamał przepisy ruchu drogowego, on swoim egoizmem, bezmyślnością, szpanerstwem i kompletnym brakiem wyobraźni wydał wyrok śmierci na nasze niewinne dzieci - doprowadził do ich straszliwej i męczeńskiej śmierci – mówiła w sądzie Małgorzata Duda przez łzy.

Wyznała też, że zmarli Martyna i Patryk chcieli mieć drugie dziecko. – Chcieli, żeby Oliwierek miał rodzeństwo. A to wszystko zostało im tak brutalnie odebrane w imię czyjejś bezmyślnej zabawy za kierownicą – podkreśliła.

Nie ma dnia, żebyśmy nie myśleli, dlaczego ten człowiek to zrobił. Dlaczego do tego doprowadził. Czym się tak naprawdę wtedy kierował. Bo to nie był nieszczęśliwy wypadek. To była świadoma decyzja tego człowieka, aby siąść za kierownicę swojego podrasowanego samochodu i jechać z prędkością, która zamieniła to auto w śmiertelną broń. On miał wybór. Mógł zdjąć nogę z gazu i nie popisywać się przed swoimi kolegami, którzy wtedy z nim jechali. A nasze dzieci niestety takiego wyboru nie miały. Zostały zabite na drodze, na której miały prawo czuć się bezpiecznie – zaznaczała Małgorzata Duda.

Sąd poprosiła o najwyższą możliwą karę dla Sebastiana M. Jednocześnie zwróciła uwagę na jego zachowanie w sądzie.

Patrzymy na oskarżonego i nie widzimy w nim żadnego żalu, skruchy i poczucia winy. Widzimy tylko bezczelny uśmiech na twarzy, butę, pewność siebie, zarozumiałość i pogardę. Widzimy również spojrzenia i gesty ze swoją rodziną siedzącą tu obok nas, ramię w ramię. Ona również sprawiała i sprawia, że czujemy się i czuliśmy tak, jakbyśmy byli ludźmi gorszego sortu. A dla naszych świętej pamięci dzieci brak z ich strony jakiegokolwiek szacunku i poszanowania. Jest to dla nas, powiem wprost i może za łagodnie, bulwersujące – podkreślała matka ofiary z A1.

Tragedia na A1

Do tragedii doszło 16 września 2023 r. na autostradzie A1 w rejonie Sierosławia koło Piotrkowa Trybunalskiego. BMW prowadzone przez Sebastiana M. zderzyło się z Kią, którą podróżowali rodzice z 5-letnim synem. Samochód rodziny uderzył w bariery i stanął w płomieniach. Cała trójka zginęła na miejscu.

W środę, 7 października, proces Sebastiana M. wszedł w decydującą fazę. Przed sądem wygłoszono mowy końcowe stron. Wyrok zapadnie 21 października. M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie