Na nagraniu było 270 km/h. Teraz sprawdzą czarną skrzynkę

Śledczy przeanalizują czarną skrzynkę BMW oraz nagrania z telefonu pasażera po śmiertelnym wypadku na S10 pod Kobylanką. Jak informuje TVN24, kierowca i pasażer samochodu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

Śmiertelny wypadek na drodze S10. Kierowca BMW i pasażer tymczasowo aresztowaniŚmiertelny wypadek na drodze S10. Kierowca BMW i pasażer tymczasowo aresztowani
Źródło zdjęć: © KPP w Stargardzie | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Na nagraniu z telefonu pasażera ostatnia zarejestrowana prędkość BMW wynosiła 270 km/h.
  • W wypadku zginął 70-letni kierowca Toyoty, a jego pasażerka trafiła do szpitala.
  • Kierowca BMW i jego pasażer usłyszeli zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku.

Do wypadku doszło w nocy 6 października na drodze S10 w rejonie Kobylanki w powiecie stargardzkim. Rozpędzone BMW uderzyło w tył Toyoty jadącej przed nim. Kierowca drugiego auta zginął na miejscu, natomiast jego pasażerka doznała ciężkich obrażeń.

Jak podaje TVN24, prokuratura chce ustalić dokładny przebieg zdarzenia na podstawie danych z pojazdu i telefonu. Biegły z zakresu ruchu drogowego ma określić rzeczywistą prędkość BMW.


WIDEO
Grozi mu 30 lat więzienia. Policja ujawniła, co zrobił

Ostatnia prędkość, która została zarejestrowana na nagraniu, to 270 kilometrów na godzinę. Ostateczną oczywiście poznamy dopiero wtedy, gdy uzyskamy opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego – przekazała Julia Szozda, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Czarna skrzynka BMW i nagranie pasażera

Telefon pasażera zostanie poddany szczegółowym oględzinom. Śledczy sprawdzą, czy znajdują się na nim kolejne nagrania dokumentujące sposób jazdy. Analiza czarnej skrzynki może z kolei dostarczyć danych dotyczących działania samochodu przed zderzeniem.

Po wypadku kierowca BMW oddalił się z miejsca zdarzenia. Pasażer, który był pod wpływem alkoholu, pozostał na miejscu. Kierowca trafił do Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie niecałą godzinę później, przywieziony przez bliską mu osobę. Podczas posiedzenia aresztowego powiedział, że żałuje tego, co się stało. Nie potrafił odpowiedzieć, z jaką prędkością prowadził.

Areszt dla obu podejrzanych

W piątek sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla obu mężczyzn. Prokuratura wskazywała na obawę ucieczki lub ukrywania się, ryzyko matactwa oraz surową karę grożącą za zarzucane czyny.

Sąd przychylił się do tego, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na sprawstwo i winę podejrzanych – powiedziała Martyna Skierska z Prokuratury Rejonowej w Stargardzie, cytowana przez serwis TVN24.

Postanowienie nie jest prawomocne, a stronom przysługuje zażalenie. Obrońca kierowcy BMW, Sebastian Kliński, przekazał, że rozważa odwołanie. Za zarzucane przestępstwo podejrzanym grozi od pięciu do 20 lat więzienia. Prokuratura uwzględnia przepisy dotyczące m.in. nielegalnych wyścigów i drastycznego przekraczania prędkości.

W programie "Wstajesz i weekend" psycholog transportu Magdalena Wit-Wesołowska mówiła, że przy ocenie zdarzenia mogą zostać uwzględnione także zachowania pasażera.

Nie można nie wziąć pod uwagę tego, że pasażer drastycznie nakłaniał kierowcę do łamania przepisów. Inną kwestią pozostaje to, że kierowca temu uległ, ale mimo wszystko jest to jakiś czynnik, który należy wziąć pod uwagę – tłumaczyła ekspertka.
Wybrane dla Ciebie