NATO negocjuje. "Będzie ciężko". W centrum rozmów Rosja i USA

NATO rozpoczęło negocjacje nad wymaganiami obronnymi, które mają obowiązywać w 2029 r. Państwa Sojuszu spierają się m.in. o zakres odpowiedzialności Europy, wykorzystanie dronów oraz priorytety na wschodniej i południowej flance. W centrum rozmów pojawiły się Rosja i rola USA.

NATO planuje cele obronne na 2029 r.NATO planuje cele obronne na 2029 r.
Źródło zdjęć: © X
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Rozmowy prowadzone w ramach Procesu Planowania Obronnego NATO obejmą wszystkie 32 państwa Sojuszu.
  • Jednym z głównych tematów będzie zastąpienie części amerykańskich zdolności wojskowych zasobami europejskimi.
  • NATO chce wykorzystać doświadczenia z wojny Rosji z Ukrainą, ale nie zamierza bezpośrednio kopiować jej modelu walki.

Negocjacje mają określić, jakimi wojskami, sprzętem i zdolnościami powinny dysponować państwa NATO. Perspektywę 2029 r. wybrano w czasie, gdy europejscy urzędnicy ostrzegają, że do tego momentu Rosja może być gotowa do zaatakowania kraju Sojuszu. Jak podało Politico, w rozmowach uczestniczyło 15 urzędników i dyplomatów państw NATO.

Wysoki rangą dyplomata Sojuszu ocenił, że przed negocjatorami stoi wiele trudnych decyzji. – Będzie ciężko. Podział obciążeń, USA, jak połączyć poziom ambicji z priorytetami politycznymi... To ogromne wyzwanie – powiedział w rozmowie z portalem.

Europa ma przejąć większą odpowiedzialność

Jedna z najważniejszych kwestii dotyczy podziału obowiązków między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi członkami NATO. Waszyngton naciska na zwiększenie udziału Europy w obronie kontynentu. Wśród rozważanych zmian jest rezygnacja z obecnego wymogu utrzymywania 18 rezerwowych brygad przeznaczonych do misji kryzysowych poza terytorium Sojuszu.

Drugim problemem pozostaje możliwe ograniczenie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Państwa europejskie musiałyby wówczas zapewnić własne, tańsze rozwiązania. Politico wskazało jako przykład wykorzystanie dużej liczby dronów zamiast drogich pocisków manewrujących Tomahawk.

Francuski admirał Pierre Vandier, naczelny dowódca NATO ds. transformacji, podkreślił, że celem nie powinno być jedynie sięgnięcie po gotowe rozwiązania. – Chodzi o cykl transformacyjny, a nie tylko sięgnięcie po gotowe rozwiązania z półki – zaznaczył.

Drony, flanki i lekcje z Ukrainy

W negocjacjach pojawi się także spór o geograficzne priorytety NATO. Państwa południowej flanki obawiają się, że zbyt wiele uwagi trafia na wschód i północ. Jeden z dyplomatów wskazał na rosyjskich najemników w Libii, możliwość wykorzystywania migracji jako narzędzia nacisku, aktywność okrętów podwodnych oraz ataki dronów na statki na Morzu Czarnym. – Jest zbyt wiele północy. Powinniśmy zrobić reset – powiedział.

Sojusz musi również ustalić proporcje między bezzałogowcami a tradycyjnym uzbrojeniem, takim jak czołgi i artyleria. Pierre Vandier przekazał, że Rosja produkuje obecnie ok. 9 mln dronów rocznie, co wymaga od NATO – całkowicie radykalnego wysiłku – w zakresie technologii i produkcji.

Państwa Sojuszu chcą analizować doświadczenia ukraińskiej armii, lecz dowództwo NATO przestrzega przed mechanicznym powielaniem tamtejszych rozwiązań. – Z tego konfliktu wynikają ogromne lekcje, które musimy przeanalizować, ale nie chcemy prowadzić wojny tego typu – powiedział w Parlamencie Europejskim amerykański generał Alexus Grynkewich. Przypomniał, że doktryna NATO opiera się na działaniach manewrowych i przewadze w powietrzu.

Wybrane dla Ciebie