W piątek, 14 sierpnia, plażowicze we Władysławowie nie mają powodów do narzekań - przynajmniej jeśli chodzi o pogodę. Jest słonecznie, a termometry wskazują ponad 20 stopni Celsjusza.
Ze zdjęć przesłanych przez naszą czytelniczkę, panią Karolinę, wynika, że plaża jest zatłoczona i niełatwo znaleźć wolną przestrzeń.
Wygląda na to, że we Władysławowie "parawaning" nadal cieszy się popularnością. Zdjęcia mówią same za siebie. Na plaży powstają okazałe parcele. Niektóre, pół żartem, pół serio, mogłyby konkurować rozmiarem z osławionymi mikrokawalerkami.
Nic tak nie wkurza jak zawłaszczanie plaży parawanami. Zero wiatru, więc nie trzeba się chronić, ale cały brzeg oczywiście musi być zawalony parawanami - i nie, miejsce nie jest na jeden koc, tylko ludzie tworzą sobie prywatne plaże, dramat - napisała nam pani Karolina.
Temat parawanów od lat dzieli plażowiczów - i internautów. Niektórzy wskazują, że "parawaning" stał się nad Bałtykiem prawdziwym utrapieniem. Inni twierdzą jednak, że w rozkładaniu parawanów nie ma nic złego, bo dzięki nim można osłonić się od wiatru, a także zapewnić sobie odrobinę prywatności i spokoju.
Wypoczynek w oparach alkoholu
Pani Karolina podkreśla, że parawany nie są jedynym uciążliwym problemem. Nie wszystkim odpowiada atmosfera zakrapianego alkoholem plażowania.
Jesteśmy tu godzinę, a koleś trzecie piwo pije i jeszcze muzykę na głośniku odpalił - podkreśla czytelniczka o2.pl.
Warto przypomnieć, że - w przypadku dużych tłumów na plaży - powinny zostać zachowane korytarze. Dzięki nim ratownicy mogą szybko dotrzeć na miejsce, by udzielić pomocy potrzebującym.