Nie mogli strzelać. Rosjanie ukryli się wśród cywilów

Rosjanie mieli wykorzystać cywilów jako żywą tarczę w Kupiańsku – twierdzi ukraińska jednostka "Karta". Wśród mieszkańców prowadzonych przez gazociąg były dzieci, seniorzy i osoba o kulach. Żołnierze twierdzą, że Rosjanie nagrywali trasę, by ewentualny ostrzał wykorzystać do propagandy.

Nagranie z Kupiańska.Nagranie z Kupiańska.
Źródło zdjęć: © YouTube
Mateusz Kaluga

Ukraiński serwis "Obozrevatel" opisuje nagranie opublikowane przez jednostkę "Karta". Jej żołnierze bronili obwodu charkowskiego i byli jednymi z pierwszych, którzy dotarli do granicy z Rosją podczas ukraińskiej ofensywy.

27 września w Kupiańsku w obwodzie charkowskim Rosjanie mieli wykorzystać Ukraińców jako żywą tarczę. Zaprowadzili ich do rury gazowej, która wcześniej służyła do tajnej penetracji miasta przez rosyjskie samoloty szturmowe. Wśród nich były dzieci, osoby starsze i mężczyzna o kulach.

Na filmie widać też mężczyzn w wieku poborowym w cywilnych ubraniach. Jednostka zaznacza, że Rosjanie próbują opuścić ten obszar i ukrywają się wśród ludności cywilnej.

Takie zachowanie uniemożliwiło Ukraińcom otwarcie ognia do grupy. Wejście do wspomnianej rury i wyjście z niej to 10 km spaceru. Rura kończy się w lesie, gdzie Ukraińcy są wywożeni na okupowane terytoria.

"Karta" podkreśla, że Rosjanie filmowali całą drogę. Gdyby Ukraińcy otworzyli ogień, mogliby mieć pretekst do oskarżenia o naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego. Rosjanie twierdziliby, że próbowali ewakuować zagrożonych mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie