"Niesmaczny żart". Przyszły dary dla zwierząt. I nagle taki widok

Ogromne poruszenie w przestrzeni internetowej wywołał post opublikowany przez "Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Zwierząt Nasielsk". Przedstawiciele tego podmiotu ostro zareagowali na jeden z darów. Ktoś przywiózł... biustonosz.

Dary dla zwierząt. Ktoś przywiózł... biustonosz.Dary dla zwierząt. Ktoś przywiózł... biustonosz.
Źródło zdjęć: © Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Zwierząt Nasielsk
Mateusz Domański

Obok takich wpisów trudno przejść obojętnie. Po publikacji postu przez "Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Zwierząt Nasielsk" niektórzy wręcz się gotują.

Hmm... dziś dostały psiaki coś takiego w darach... Mamy problem - do czego to się przyda psom? Może jakieś podpowiedzi? - czytamy.
A tak na poważnie - te psy i koty już zostały skrzywdzone w swoim życiu. A jak już są pod naszą opieką, nie pozwolimy na szydzenie z nich a z naszego ośrodka robienia śmietnika. Niesmaczny żart... - podsumowano gorzko.

W komentarzach przedstawiciele stowarzyszenia wyjaśnili również, "że gdyby to była jedna rzecz, nie pisaliby o tym".

Dziś to kilka takich kwiatków. Ogólnie niestety dostajemy dużo tego typu rzeczy. Jako ośrodek generujemy dużo odpadów - nie możemy jeszcze dokładać po kilka worków staników, firanek, brudnych poduszek, rajstop, kapeluszy, zapleśniałych dywaników. Poza tym my z tymi psami i kotami przebywamy - siedzimy w boksach, głaszczemy, przytulamy.... Niefajnie więc siedzieć na porwanych, brudnych czyichś... koszulkach. Nie napiszę wprost, bo to nawet niemiło czytać. Więc ok - wolimy nic nie dostać niż takie rzeczy - zaznaczono.

Internauci reagują

W komentarzach odezwało się wielu internautów. Co konkretnie piszą?

"To chyba wszędzie tak jest :( Dziurawe skarpetki, brudna bielizna, czapki, a nawet rajstopy czy firanki to chyba już standard. I nie byłoby to takie tragiczne, gdyby nie fakt, że my później ponosimy koszty utylizacji tego", "Być może był to przypadek, co prawda dość osobliwy. Tutaj raczej chodzi o całokształt, o zwrócenie uwagi na to, co ludzie potrafią oddać", "Przerabiam to regularnie i z dużym wstydem wynoszę na śmietnik całe kartony. Z wstydem, bo łatwo z boku ocenić, że nie szanujemy darów. W darach natomiast: nieprane przez lata obroże, sztywne od brudu i łoju, pogryzione smycze czy drapaki w kocich wymiocinach", "Jedna rzecz niefortunnie komuś wpadła i afera, tak jakby państwu nigdy się nie zdarzyło. Nie dość, że ktoś z dobrej intencji pomaga, to jeszcze źle...", "Myślę, że to przypadek. Takie przeoczenie jest wybaczalne" - czytamy.
Wybrane dla Ciebie