Nowa wojna w Afryce. Konflikt może się rozszerzyć na inne regiony
Od środy walki na północy Etiopii nasilają się. Siły Tigraju przejęły lotniska, a starcia z wojskami federalnymi przeniosły się także do sąsiednich regionów. Ekspert International Crisis Group ostrzega, że konflikt może wykroczyć poza granice Etiopii i zdestabilizować znaczną część Półwyspu Somalijskiego.
Sytuacja w Rogu Afryki zaostrzyła się w środę. Siły związane z Ludowym Frontem Wyzwolenia Tigraju (TPLF) przejęły kontrolę nad trzema lotniskami w kraju, a Ethiopian Airlines zawiesiły połączenia do Tigraju, jednego z regionów.
Jednocześnie rozpoczęły się walki z etiopskimi wojskami federalnymi m.in. na pograniczu Tigraju z innymi etiopskimi regionami Afar i Amhara.
Nowym elementem kryzysu jest powstanie Ethiopian Peoples’ Forces Alliance for Survival, czyli Sojuszu Sił Ludowych Etiopii na rzecz Przetrwania. Jak podaje Reuters siedem ugrupowań ogłosiło, że chce wspólnie doprowadzić do odsunięcia rządu Abiya Ahmeda i utworzenia administracji.
W latach 2020–2022 TPLF walczył z rządem premiera Abiya Ahmeda. Konflikt zakończyło podpisanie porozumienia pokojowego, ale nigdy nie udało się w pełni zrealizować jego postanowień. Obecna eskalacja stawia pod znakiem zapytania dalsze obowiązywanie tego układu.
Największym zagrożeniem jest jednak rozszerzenie wojny poza sam Tigraj. Walki są już odnotowywane w Afar i Amharze, a sytuację komplikuje położenie Etiopii i zaangażowanie państw sąsiednich w regionalne spory.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.