O 2:30 usłyszeli pukanie. "Nasz świat runął". Dramat Weroniki

Koszmarny wypadek całkowicie odmienił życie 20-letniej Weroniki Kaczmarek z Koła. Jak opisano na siepomaga.pl, młoda kobieta doznała urazu wielonarządowego i od czasu zdarzenia nie odzyskała świadomości. Rodzina zbiera pieniądze na pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym, leczenie i środki higieniczne.

Weronika potrzebuje pomocy.Weronika potrzebuje pomocy.
Źródło zdjęć: © siepomaga.pl
Mateusz Domański

Do wypadku doszło w nocy z 28 na 29 sierpnia. Rodzice Weroniki około godz. 2.00 usłyszeli pukanie do drzwi. To była policja.

Słowa, które usłyszeliśmy, sprawiły, że nasz świat runął. Nasza córka uległa wypadkowi i została przewieziona do szpitala w stanie zagrażającym życiu - napisali w opisie zbiórki.

Weronika wracała od znajomych i miała do pokonania jeszcze około 15 kilometrów. Do domu jednak nie dojechała.

20-latka przez około dwa tygodnie pozostawała w śpiączce farmakologicznej. Później została odłączona od respiratora i od tamtej pory oddycha samodzielnie. Jej stan nadal jest jednak bardzo ciężki. - "Niestety, do dziś nie odzyskała świadomości" - podkreśla rodzina na stronie siepomaga.pl..

Bliscy obserwują u Weroniki pojedyncze reakcje, ale nie wiedzą, czy są one świadome. - "Jej oczy są zamknięte. Dostrzegamy jedynie lekki ruch gałek ocznych pod powiekami. Czasem otworzy usta, poruszy głową, uściśnie lekko dłoń" - opisują. Dodają przy tym: - "Łudzimy się, że to jej świadome zachowanie, ale tak naprawdę nie mamy pewności, czy to nie są mimowolne, niekontrolowane ruchy".

"To dla niej jedyna szansa"

Jak zaznacza rodzina w zbiórce prowadzonej przez Fundację Siepomaga, lekarze nie odbierają im nadziei.

Teraz najważniejsza jest rehabilitacja i stymulacja neurologiczna. Musimy zapewnić ukochanej córce najlepszą możliwą specjalistyczną opiekę. To dla niej jedyna szansa na powrót do życia, które zabrał jej tragiczny wypadek - czytamy.

Bliscy podkreślają, że Weronika przed wypadkiem była pełna energii, uwielbiała muzykę, tańczyła i śpiewała, a także zapisała się do szkoły o profilu fizjoterapeutycznym. - "Miała plany, marzenia i całe życie przed sobą. To wszystko zostało jej w jednej sekundzie odebrane" - napisali.

Świadomość, że nasza córka leży na szpitalnym łóżku, uwięziona we własnym ciele, bardzo nas przytłacza - podkreślono.

Zbiórka rozpoczęła się 24 września i ma potrwać do 24 grudnia 2026 roku. Do tej pory udało się zebrać 62 464 zł. Pomóc można TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie