Odholowali zabytek w Łodzi. "Był wrak i już nie ma"

Z łódzkich ulic zniknął kolejny porzucony i zaniedbany samochód. Tym razem patrol z Sekcji ds. Pojazdów Straży Miejskiej w Łodzi zajął się klasykiem -Fiatem 125p, który od dłuższego czasu zajmował miejsce parkingowe i niszczał.

.Odholowali zabytek w Łodzi. "Był wrak i już nie ma"
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Kolejne zgłoszenie od mieszkańców Łodzi zakończyło się sukcesem – przestrzeń publiczna została zwolniona, a potencjalne zagrożenie (m.in. wycieki płynów eksploatacyjnych czy stwarzanie niebezpieczeństwa) wyeliminowane.

Z serii: był wrak i już nie ma! Kolejny nieużywany pojazd został usunięty z ulic naszego miasta. Wraki możecie zgłaszać na numer alarmowy. Nasz patrol z Sekcji do spraw pojazdów zweryfikuje, czy kwalifikuje się on do usunięcia i podejmie odpowiednie czynności – informuje Straż Miejska w Łodzi.

Strażnicy miejscy mogą usuwać pojazdy pozostawione bez tablic rejestracyjnych lub takie, których stan wskazuje na to, że nie są użytkowane. Ale tylko wtedy, gdy znajdują się one na drodze publicznej w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu. W pierwszej kolejności trzeba jednak powiadomić właściciela.


WIDEO
Pijana, z sądowym zakazem i bez koła. 34-latka staranowała auto na S17

W myśl zapisów art. 50a ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza. Pojazd usunięty w trybie określonym wyżej, nieodebrany na wezwanie gminy przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za porzucony z zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy – informują strażnicy.

Przed zabraniem pojazdu, funkcjonariusze dokładają wszelkiej staranności, aby skutecznie powiadomić właściciela lub posiadacza o koniecznym usunięciu pojazdu.

Ostateczne ostrzeżenie – jak działa procedura?

Jeżeli stan danego pojazdu jednoznacznie wskazuje na to, że nie jest on użytkowany (brak tablic rejestracyjnych, powybijane szyby, zardzewiałe tarcze hamulcowe, uchodzące powietrze z opon czy warstwa mchu na karoserii), funkcjonariusze naklejają na szybę rzucające się w oczy wezwanie.

Dokument zatytułowany "Ostateczne ostrzeżenie! Uwaga! Pojazd przeznaczony do usunięcia" zawiera jasne ultimatum:

  • 7 dni – dokładnie tyle czasu ma właściciel lub użytkownik na samodzielne usunięcie pojazdu z drogi publicznej od momentu jego oznakowania.
  • Jeśli w tym terminie auto nie zniknie, zostanie ono odholowane na koszt właściciela.

Niektórzy właściciele mogą łudzić się, że usunięcie ostrzeżenia z szyby zatrzyma machinę urzędową. Nic bardziej mylnego. Na oficjalnym wezwaniu widnieje wyraźna informacja: "Zerwanie naklejki nie wstrzymuje dalszego postępowania" Naklejka stanowi jedynie formę informacji o planowanych czynnościach, a pełna dokumentacja fotograficzna oraz rejestr sprawy są bezpiecznie zapisane w systemie straży miejskiej.

Co kluczowe dla kieszeni właścicieli – kosztami całej operacji obciążany jest właściciel lub posiadacz auta. Kwoty te mogą sięgać setek, a w przypadku dłuższego postoju nawet tysięcy złotych. Jeśli po określonym czasie pojazd nie zostanie odebrany, z mocy prawa przechodzi on na własność gminy, co jednak nie zwalnia dotychczasowego właściciela z konieczności uregulowania powstałych należności.

Wybrane dla Ciebie